niedziela, 28 grudnia 2014

Rozdział 10

Podeszłam na palcach do mojego łóżka ostrożnie żeby nie obudzić Natalie, która spała zakopana pod pierzyną pochrapując.

Jason podrzucił mnie pod akademik. Niestety musiał wracać to domu ponieważ jutro miał szkołę. Odkąd wyszliśmy z parku prawie w ogóle nie rozmawialiśmy, szliśmy w ciszy jedyne zdanie jakie wymieniliśmy to było pożegnanie kiedy mnie odwiózł.

Leżałam na łóżku przez kilka minut i wspominałam dobre czasy przed collegem. Czułam że każdy mój ruch na campusie jest przeklęty przez zły los.

Byłam już przygotowana na jutrzejszy powrót do szkoły więc nie musiałam się spieszyć ze wstawaniem, jak na razie byłam zadowolona ze swoich ocen, lubiłam się uczyć to pozwalało oczyścić mi umysł i mogłam dowiedzieć się czegoś nowego.

Zdjęłam swoje ubranie i położyłam się na łóżku. Powoli zaczynałam zapadać w sen myśląc o pozytywnych rzeczach, które mi się wydarzyły w ciągu kilku dni.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Irytujące pikanie budzika, zaczęło rozbrzmiewać w pokoju. Chciałam go wyrzucić przez okno nie obchodziło mnie że to mój telefon, po prostu chciałam jeszcze spać.

Była 7:00, moje zajęcia zaczynały sie o 9:00 co dawało mi wystarczająco dużo czasu żeby ze wszystkim zdążyć i wszystko przygotować.

8;30, nareszcie byłam gotowa.

                                                                     wygląd szkoła

Nie zastanawiałam się nad swoim wyglądem zbyt długo, ponieważ miałam tylko 30 minut żeby dojść do szkoły.


Na zewnątrz było bardzo przyjemnie, ptaki ćwierkały a watr wiał  bardzo przyjemny. Oglądałam jak dzieci ganiały zadowolone po podwórku. Po ok 10 minutach dotarłam do klasy gdzie miałam mieć pierwsze zajęcia, gotowa żeby zacząć miło dzień.

-----------------------------------

Dzień upłynął szybciej niż się spodziewałam, kolejny dzień bez zdobycia nowych znajomych spędzony w samotności. Nie przejmowałam się tym za bardzo bo miałam wystarczająco dużo na głowie.

Znowu,wracałam sama przez dziedziniec, obserwowałam jak inni się integrują nawzajem ale uważałam żeby nie złapać z nikim kontaktu wzrokowego. Aż poczułam czyjąś rękę na moim tyłku która ścisnęła go.

            - Co to do cholery ma być!- krzyknęłam powoli odwracając się w stronę winowajcy. Był nim szczupły,wysportowany chłopak. Jego włosy były zaskakująco fioletowo-białe. Gdyby nie to że dotknął mojego tyłka powiedziałabym że jest słodki ale w tym momencie miałam ochotę go spoliczkować.

           - Co tam ślicznotko- jego głos miał gruby Australijski akcent, odwrócił się uśmiechnięty do swoich 3 kolegów którzy stali z tył i z powrotem w moją stronę. Po jego wzroku mogłam dostrzec że nie ma dobrych zamiarów i zdecydowałam się go zignorować dla własnego dobra i ruszyłam w dalszą drogę powrotną. Nie pobiegł za mną. Na szczęście.

Usłyszałam kilka wrzasków za sobą i chłopaków dopingujących' Walcz,Walcz" Moja ciekawość wzięła górę i odwróciłam się żeby zobaczyć co się dzieje.

Tłum ludzi, a wszyscy stali w kole, oglądając coś. Nie miałam co to tego wątpliwości co to jest ale wolałam się upewnić. Zaczęłam się przepychać przez tłum, żeby coś zobaczyć. Znalazłam szczelinę i dzięki temu znalazłam się w środku koła.

Spostrzegłam te dzieciaki, które mnie zaczepiły. Ale nie mogłam dokładnie powiedzieć kto wszczął bójkę. Zaczęłam sie znowu przepychać i w końcu dostrzegłam kto to był.

To Harry.

Byłam kompletnie zaskoczona . Stał w środku, popychał ich i okładał pięściami po twarzy.

            - Nie dotykaj jej nigdy więcej zrozumiałeś pieprzony dupku- Harry wrzasnął

            - Mogę zrobić wszystko na co mam pieprzoną ochotę- koleś z białymi włosami powtórzył, wkurzając tym Harrego. O kim oni do cholery gadają? Moje oczy rozszerzyły się. A co jeśli oni mówią o mnie? Nie, to może być prawdopodobnie inna dziewczyna nie ja. Byłam pewna że to nie ja , Harry nie przejmowałby sie mną, prawda?

Ślina jednego z chłopaków wylądowałam na białej koszulce Harrego. To wystarczyło aby Harrego doprowadzić do szału.

Wziął zamach i przywalił z całej siły temu kolesiowi zwalając go z nóg. Kiedy on leżał na ziemi, zaczął go kopać jak piłkę. Leżał na ziemi wyglądając jak śmieć. Wszyscy wokół mnie szeptali albo można było usłyszeć ' ouch'

Harry rozejrzał się po otaczającym go tłumie jego oczy się rozszerzyły kiedy napotkał mnie. Szybko odwrócił wzrok bo jeden z kolesi podniósł się i przywaliło Harremu. Jednak nie było to tak silne żeby upadł, jego twarz stała się jedynie czerwona, widać było że szybko z nimi nie skończy był nieźle wkurzony. Byłam zaskoczona że żaden nauczyciel nie zareagował, ponieważ oni się bili na środku dziedzińca szkoły więc wątpię że mają takie szczęście że nikt tego nie widział. Prawdopodobnie ich to po prostu nie obchodziło co się dzieje po zajęciach.

Po kilku kolejnych uderzeniach Harry ruszył w stronę tłumu przepychając się żeby przejść. Każdy się odsuwał żeby nie wejść mu w drogę na moje nieszczęście szedł w moją stronę. Chwycił mnie za rękę i pociągnął mnie za sobą.

           - Puść mnie- powiedziałam szarpiąc się z jego żelaznego uścisku na moim nadgarstku

           - Nie - powtarzał

Zaobserwowałam że część tłumu zniknęło jednak druga część nadal była ciekawa i nas obserwowała. To było niesamowicie niekomfortowe.

           - Puść mnie Harry- znowu próbowałam się uwolnić

           - Nie, Musimy porozmawiać TERAZ!- wyciągnął kluczyki od samochodu z kieszeni i odblokował auto. To nie było to samo, którym jechałam kilka dni temu, to było przyjemniejsze, bardziej sportowe i  na pewno musiało go kosztować fortunę.  Szybko wsiadł ignorując wszystkich gapiących się na nas co zrobiłam i ja nie chcąc się z nim spierać.

Zapięłam pas i odwróciłam się w jego stronę.

           - Co to do diabła miało być?- zapytałam, nie uzyskując żadnej odpowiedzi. Był ciągle wściekły, właściwie bardzo wściekły.

Dojechaliśmy pod jego bractwa dom. Kompletnie mnie ignorował przez cały czas kiedy tu jechaliśmy i całą drogę do środka domu. Nie zrobiłam nic żeby zasłużyć na takie traktowanie. Zasługiwałam na wyjaśnienia.

Pobiegł do swojego pokoju jak burza a ja za nim. Trzaskając drzwiami.

          - Przepraszam- mruknął chowając twarz w ręce- Widziałem kiedy podszedł do ciebie i dotknął cię w tyłek. Podszedłem do niego i powiedział mi że będziesz jego następną zdobyczą i że ma zamiar zabrać cię do siebie i robić z tobą okropne rzeczy, to mnie wkurzyło.

Więc to o mnie chodziło. Ale dlaczego? Myślałam że jestem kolejnym pionkiem w jego grze. Byłam?

         - Oh, dzięki tak myślę- to było wszystko co mogłam z siebie wykrztusić. Zaczął się śmiać irytując mnie znowu.

          - A co do tego co powiedziałem w domku nad jeziorem--przerwałam mu

          - Wiem co masz na myśl, wiem wszystko co się tam stało- jego twarz momentalnie wyłoniła się z pomiędzy rąk i obdarzył mnie winnym spojrzeniem

           - Masz na myśli kasety- zapytał

           - Mhm

          - Przepraszam Steph, to była okropna rzecz i nie powinienem był tego oglądać, ale przyrzekam ci że to usunął, przepraszam- jego przeprosiny były szczere

Dlaczego się tak zachowuje, Myślałam że nie obchodzą go żadne uczucia dziewczyn , więc dlaczego nagle przejmuje się moimi uczuciami?

          - Jest okey




---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Proszę o komentarz:))
Chcę zobaczyć ile z was to czyta
Bo pod ostatnim rozdziałem było tylko 4 rozdziały a wiem że jest was więcej :/

Podawajcie w komentarzach tytuły waszych ulubionych piosenek bo będę robiła playlistę na bloga

niedziela, 7 grudnia 2014

Rozdział 9

Nie rozumiałam co mój brat dalej tutaj robi Ale postanowiłam to zigorować. Byłam w złym humorze i chciałam wypić trochę tej cholernej kawy i nic nie mogło mnie powstrzymać.

Ding

Zwęziłam oczy przeszukując pomieszczenie aż w końcu go znalazłam. Siedział w rogu i czytał książkę z kawą w jednej ręce. Jego twarz była ozdobiona dużym siniakiem, który nabił mu Harry. Zdecydowałam się do niego podejść. Nie przejmowałam się tym czy jest nadal na mnie zły przez to że nie wyszłam z nim wczoraj, był moim małym braciszkiem nie może mi mówić co mam robić.

Odchrząknęłam żeby zwrócić jego uwagę. Jego wzrok skierował na mnie kompletnie zszokowany że mnie widzi.

                - Hej, możemy porozmawiać? - powiedziałam skanując jego twarz. To było gorsze niż mi się wydawało, jego oczy były czarne a usta miał całe popękane przecięte.

                - Jasne- wywrócił oczami i jęknął

                - Więc Harry powiedział mi że, znaliście się dużo wcześniej niż ja się dowiedziałam o jego istnieniu, i że coś się między wami wydarzyło. Co to było?

Jakson wstał i wyrzucił pusty kubek do kosza niedaleko nas, sprzątając stolik bez żadnej odpowiedzi przez to robiłam się coraz bardziej zniecierpliwiona. Złapał mnie za nadgarstek i pociągnął w stronę drzwi.

                - Wsiadaj- powiedział wskazując na swój samochód. Zrobiłam to bez robienia publicznej sceny.

Nie zdążyłam zamówić mojej cholernej kawy.

                 - Dokąd jedziemy?

                 - Gdzieś gdzie jest cicho- powiedział przekręcając kluczyk. Zapalił silnik i ruszyliśmy z parkingu.

Próbowałam kilkakrotnie zacząć jakąś rozmowę ale za każdym razem mnie ignorował skupiając się tylko na drodze.

Byliśmy w  parku.

Krążyliśmy po parkingu kilka razy zanim znaleźliśmy puste miejsce. Jakson zaparkował i wyszedł z auta nic nie mówiąc i otworzył dla mnie drzwi.

Nie wiedziałam dokąd mnie prowadzi, szliśmy przez kilka minut zanim doszliśmy do rzeki i weszliśmy na trawę obok domu. Usiadł na trawie i poklepał miejsce obok siebie wskazując mi żebym usiadła obok niego i tak zrobiłam.

                     - Naprawdę chcesz wiedzieć prawda? Nie odpuścisz?- pokiwałam głową

Poczułam się jakbym tu już była wcześniej. Rozglądnęłam się po otoczeniu i już wiedziałam dlaczego ta rzeka wydawała mi się znajoma .

Byłam koło domku nad jeziorem. Słynnego domku nad jeziorem. Domku w którym byłam pare godzin temu.

Z Harrym

                     - Helloooooooo- Jason machał ręką przed moimi oczami przywracając mnie do rzeczywistości.

                       - Oh,Oh tak powiedz mi

                       - Ughh, cóż to było kilka miesięcy temu, ja i Harry byliśmy bardzo bliskimi przyjaciółmi, chodziliśmy razem na wyścigi i piliśmy kilka piw razem, shh nie mów nic mamie- zachichotał- byliśmy bliskimi przyjaciółmi każdy stąd nas rozpoznawał. Powiedział mi że jest zapalonym kierowcą rajdowym, i faktycznie był, chodziłem prawie na każdy jego wyścig i oglądałem jak się ściga. Po zakończonym wyścigu zawsze opuszczał go z inną dziewczyną. Powiedział mi sposób jak to robią że mogą pieprzyć każdej nocy i każdą dziewczynę jaką chcą. Byli okropni ale nie  zwracałem uwagi ponieważ byli moimi przyjaciółmi. Jednak pewnego dnia zobaczył ciebie....- zatrzymał się. Moje oczy zwiększyły. Co to wszystko ma wspólnego ze mną?

                       - Yeah..-powiedziałam pokazując mu żeby kontynuował

                       - Znienawidzisz mnie jak ci powiem- ukrył swoją twarz w rękach powodując że było trudno zrozumieć co mówi ale starałam się usłyszeć.

                        - Pamiętasz Tobiego?- wymruczał.

Oczywiście że go pamiętam. Toby był tym z którym straciłam dziewictwo. Był słodki i bardzo atrakcyjny. Był w drużynie piłkarskiej, każda dziewczyna na niego leciała ale on wybrał mnie. Przynajmniej tak mi się wydawało i jednej nocy wypiłam trochę za dużo a on to wykorzystał następna rzecz jaką pamiętam jest to że się obudziłam w jego łóżku, naga.

                        - Tak

                        - Cóż...-zaczął-Nakręcił wideokasetę z tym co robiliście- moje serce się zatrzymało,kiedy usłyszałam co powiedział. Poczułam jak łzy zaczęły spływać po moim policzku.

                         - C-co takiego?-wyszlochałam

                         - Przepraszam cię Steph, przysięgam nie widziałem jej, usunął ją żeby nikt więcej jej nie zobaczył zwłaszcza.....- zatrzymał się aby wziąć kolejny głęboki wdech-Harry

Ponownie zaszlochałam. Owinął wokół mnie swoje ręce i przyciągnął do siebie w uścisku. Czułam się strasznie głupio. Co za fiut.

Łzy spływały po policzkach, nie potrafiłam ich zatrzymać. Straciłam swoje dziewictwo z facetem który nakręcił to na video kasetę i pokazał to Harremu, mógł wszystkim innym na tej planecie.

Jason gapił się na mnie kiedy płakałam, nie wiedział co powiedzieć więc tylko obserwował.
Starałam się jak mogłam żeby przestać płakać. Po jakimś czasie mi się udało. Przestałam płakać i otarłam łzy z policzka.

Co jeśli to dlatego Harry powiedział że mnie widział wcześniej nagą? Co jeśli on nie miał nade mną przewagi zeszłej nocy?

                    - Hellllooooooo-Jason machał dłonią przed moją twarzą starając się zwrócić moją uwagę

                    - Chcesz wiedzieć resztę czy tyle ci wystarczy?-zapytał

                    - Nie mów dalej

                   - Okey jak chcesz- Cóż, po tym jak powiedział to co wiesz, nie chciał przestać się wypytywać o ciebie  ale nic mu nie  mówiłem powodując że stawał się rozwścieczony przeze mnie. Każdej nocy, pytał i zawsze odpowiadałem mu "nie". Nie chciałem żeby cię skrzywdził Steph. Jednak pewnej nocy śledził mnie jak wracałem do domu. Powiedział mi że cię znajdzie i będzie cię pieprzyć. Był pijany kiedy to mówił ale ja wiem że mówił poważnie w tedy już nie wytrzymałem i rzuciłem się na niego powalając go na ziemie, usiadłem na nim i zacząłem go tłuc. Chciałem cię tylko chronić przed nim sis, on nie jest dobry- skończył mówić i opadł na trawę.

                      - Potrafię sama o siebie zadbać Jason- powtórzyłam wiedząc że mogę go zasmucić. To jest moje życie i to ja jestem jego starsza siostrą ja powinnam go chronić.

                      - Okay-powiedział zirytowany

                      - Przepraszam, ale mogę się umawiać z kim chcę, nie potrzebuję twojej zgody z kim mogę a z kim nie i jeśli coś się stanie będziesz mógł powiedzieć" a nie mówiłem" Okey?- uśmiechnęłam się. Moje łzy zniknęły ale ciągle czułam się jak gówno, wiedząc że mój pierwszy raz był nakręcony i Harry to oglądał. Przynajmniej nikt inny tego nie oglądał racja? Nie chciałam się nad tym więcej zastanawiać bojąc się że znowu zaczęła bym płakać.




---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Mam nadzieję że rozdział się podoba piszcie w komentarzach :)
Jak po Mikołajkach ? Mam nadziej że udane :D

                      Jak macie jakieś uwagi co do mojego pisania czy wyglądu bloga jestem otwarta na wasze opinie piszcie w komentarzach :3

 Następny już w sobotę :*