- Dlaczego tak się na mnie gapisz? Mam coś na twarzy?- powiedziałam i zaczęłam wycierać twarz rękami
- Nie, jesteś perfekcyjna- uśmiechnął się . To wystarczyło żeby moje policzki się zaczerwieniły, nikt jeszcze nie nazwał mnie perfekcyjną, zazwyczaj słyszałam ' jesteś gorąca' albo " seksowna' od zboczeńców na imprezie albo kiedy wychodziłam gdzieś byli obrzydliwi ale jeszcze nigdy " jesteś perfekcyjna".
Chwyciłam mój telefon. Całkowicie zapomniałam że dzisiaj jest niedziela i że mam zajęcia jutro, muszę jak najszybciej wrócić do akademiku żeby wszystko przygotować. Sprawdziłam na telefonie godzinę, była 21:00 o Boże
- Um Harry, Muszę wrócić do akademiku teraz
- Oh,yea, przepraszam zawiozę cię- wstał i podał mi rękę, pomagając wstać.
Schodziliśmy na duł po schodach, w domu było cicho, chłopcy jeszcze na pewno nie są w domu
- Gdzie są wszyscy?- wyszeptałam do Harrego, chcąc nie przerwać tej ciszy zwłaszcza jeśli ktoś jednak był w domu.
- Wierz że nie musisz szeptać Steph- uśmiechnął się - i nie wiem, zazwyczaj przychodzą wcześnie podczas weekendu, prawdopodobie zostali złapani na wyścigu albo coś
- Wyścigi?- zapytałam, przypominając sobie jak mój brat mówił mi że był dobrym rajdowcem i że moglibyśmy iść na wyścigi razem.
- Yea samochodowe, za kasę,no wiesz takie jak w filmach. Powinnaś przyjść kiedyś, to jest świetna zabawa. Wszędzie jest pełno cycków i gorących lasek- wywróciłam oczy wiedząc że się ze mną drażni.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~
- Kochany domek-powiedział i zatrzymał auto przed wejściem do mojego akademiku, wyskoczył z samochodu i otworzył mi drzwi.
Nie wiedziałam co oczekuję że zrobię. Gapiłam się w jego oczy, nigdy wcześniej nie zauważyłam że są w odcieniu zieleni. Były piękne.
- Uh, więc do zobaczenia tak myślę- powiedziałam i zaczęłam iść w stronę drzwi.
- Nie dałaś mi całusa na pożegnanie- usłyszałam jego mamrotanie za sobą. Odwróciłam się i podbiegłam do Harrego owinęłam ręce wokół jego szyi i dałam mu szybkiego całusa w usta. Uwielbiam uczucie jego ust na swoich, są takie pulchne i perfekcyjnie różowe, to było jak całowanie poduszki, cóż może nie dosłownie poduszki, ale podobnie.
- Dobranoc- szepnęłam mu do ucha robiąc się lekko zawstydzona ta sytuacją. Stado motyli szalało w moim brzuchu. Nie chciałam wychodzić z tego uścisku już nigdy.
Odsunęłam się od niego i poszłam w stronę drzwi.
- Branoc- Harry puścił oczko kiedy odwróciłam się otwierając drzwi.
-----------------------------------
Ten cholerny alarm zaczynał mnie na prawdę wkurzać. Nie wiem jak Natalie może to ignorować. Popatrzyłam na nią, spała odkąd przyszłam do akademiku. Wydarzenia z zeszłej nocy powodowały że moje serce szalało. Harry był przesłodki, nie mogłam się doczekać aż wszystko opowiem Natalie. A co jeśli pomyśli że byłam głupia ze względu na to że mnie ostrzegała przed nim i jego grą? Czy Harry pogrywał ze mną? Nie czułam się jakby tak było, ale co jeśli to prawda. Nie miałam teraz czasu an rozmyślanie o tym wszystkim. Musiałam się przygotować do szkoły.
Umyłam włosy, wysuszyłam je i wyprostowałam, wyglądały tak jak pierwszego dnia tutaj.
Steph wygląd
Tłum uczniów wyjątkowo dzisiaj skupiało swoją uwagę na mnie. Gapili się i szeptali odkąd weszłam do szkoły.
- Ona nie jest nawet ładna
- Nie jest wystarczająco dobra dla Harrego
- Słyszałam że ona już go zdradza
- Prawdopodobnie jest dla niego beznadziejna
Tylko część mogłam usłyszeć z licznych komentarzy dziewczyn które o czymś plotkowały.
Poczułam jak ktoś we mnie uderzył. To był Niall. Mój uśmiech się poszerzył na dźwięk jego śmiechu.
- Cześć piękna! Wszystko w porządku?- zapytał zmartwiony, kiedy zobaczył że jestem nieobecna
- Yea- powiedziałam wymuszając uśmiech
- Więccccc, słyszałem o tobie i Har- zatrzymałam go
- Nie martw się nie jesteśmy razem, jesteśmy tylko przyjaciółmi- tak mi się wydaje że jesteśmy przyjaciółmi z korzyściami? Kto wie
- To świetnie, więc nie będziesz miała nic przeciwko jak cię zaproszę na randkę?- zrobił maślane oczy, jak mam powiedzieć coś innego niż tak.
- Okey zgadzam się- powiedziałam dając kuksańca w jego muskularne ramię
- Taaaaaak, więc dzisiaj przyjadę po ciebie o 7:30 tak?- sposób w jaki powiedział 30 rozśmieszyło mnie.
- Ja muszę teraz lecieć słońce- przyciągnął mnie w uścisku i pobiegł. Wyglądał na takiego zadowolonego.
- Wow najpierw Harry teraz Niall co za dziwka- usłyszałam kolejny nie przyjemny komentarz, miałam dość tych wścibskich dziewczyn
- Wiecie że was słyszę?- odwróciłam się do dziewczyn,które przed chwilą mnie obraziły. Była niska, pulchna i wyglądała jak facet. Nie powinna gadać takiego główna z takim wyglądem i z taka twarzą....
Od razy pożałowałam że mogłam tak pomyśleć. Ona prawdopodobnie nie ma na to wpływu. Dzięki Bogu że nie powiedziałam tego na głos, mogłam zrujnować jej humor.
Dlaczego staram się okazać jej sympatie? Nazwała mnie dziwką.
Patrzyła na mnie przerażona przez chwilę, że mogę jej odpyskować,a potem poszła ze swoim małym gangiem pustych suk.
~~~~~~~~~~~~~~~~~
Nareszcie, weszłam do klasy w której mam pierwszą lekcje.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Byłam strasznie głodna, kiedy wyszłam na przerwę na lunch i zdecydowałam się na szybki lunch (obrazek zamieszczony obok to knajpka do której poszła).
Usłyszałam wiele więcej nieprzyjemnych komentarzy od dziewczyn i zostałam obdarzona dziwnym spojrzeniem od chłopaków. To tak jakbym coś zrobiła kiedy tak naprawdę nic nie zrobiłam? Czy Harry był naprawdę aż tak popularny tutaj wśród dziewczyn, jego reputacja "łamacza serc" mówiły to żeby kogoś ochronić? zaczynałam się zastanawiać czy nie mówiły tego bo były zazdrosne oczywiście że musiało o to chodzić o czym innym by myślały te głupie lalki niż o sobie?
Zamówiłam mój posiłek i zjadłam go w rogu sama. Sprawdziłam mojego twittera, nie sprawdzałam go już od dłuższego czasu.
" Collage zapowiada się świetnie"
" Kocham moją bf xoxo"
"Najlepsza noc"
Wyłączyłam telefon, nie było nic przyjemnego w czytaniu jak inni są szczęśliwi i jak cudowne maja życie.
Skończyłam mój posiłek i popatrzyłam przez okno na campus. Miałam wciąż 30 minut na odpoczynek zanim będę musiała znowu wrócić do klasy. Uśmiechnęłam się kiedy przypominałam sobie mimikę Nialla i jego specyficzny akcent.
Po lanczu skierowałam się do biblioteki. Była ogromna i większa niż mój cały akademik. Półki były wypełnione setkami starych książek różnych rozmiarów.
Przeczytałam parę gazet, było bardzo spokojnie kiedy nie słyszałam żadnych nieprzyjemnych komentarzy i kiedy nie miałam obserwatorów.
Zauważyłam jak kujonowaty, rudy chłopak siada sam przy stole czytając książkę. Zdecydowałam się do niego podejść i porozmawiać.
- Hi- przywitałam się
- Hello medam
- Myślisz że jestem taka stara, serio?- zażartowałam, siadając na pustym miejscu obok niego.
- C-co robisz?
- Cóż, dołączam się do ciebie, wyglądasz na samotnego- uśmiechnęłam się
- Zazwyczaj dziewczyny tak ładne jak ty nie rozmawiają z kujonami takimi jak ja
- Cóż nie jestem jedną z tych plastików, i dziękuję że nazwałeś mnie ładną- zachichotałam
Kurdę, nie wiedziałam że zostało mi tylko 5 minut, nie chciałam go tu zostawiać samego.
- Uh, przepraszam ale muszę już iść, do zobaczenia wkrótce ee....
- Edward albo po prostu Ed a ty?
- Stephanie, miło cię było poznać- uśmiechnęłam się na pożegnanie i wyszłam.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Proszę was jeśli przeczytałeś/łaś skomentuj to nie zajmie ci dużo czasu wystarczy krótkie "czytam".
Następny rozdział w sobotę :))