Zajęcia w czwartek i dzisiaj minęły szybko. Z nikim nie rozmawiałam, byłam zbyt zajęta nauką żeby gdzieś wyjść.
Nie rozmawiałam z żadnym z chłopaków. Może zobaczę ich dzisiaj na "niespodziance" na która zabiera mnie Natalie,która pewnie jest kolejną imprezą .
Stała w drzwiach czekając na mnie. Zbliżyłyśmy się przez te kilka dni, była milsza niż myślałam i zabawna. Nie była taką suka jaka myślałam na początku że jest na prawdę się myliłam.
- POSPIESZ SIĘ STEPH WYCHODZIMY ZA 5 MINUT-pospieszała mnie.
Nie miałam pojęcia w co się ubrać, szybko wybrałam jakieś shorty i top i nałożyłam szybki make-up.
Wygląd
Nareszcie byłam gotowa.Natalie praktycznie wypchała mnie z pokoju i zamknęła drzwi. Byłyśmy już troszeczkę spóźnione i Louis powoli tracił cierpliwość. Muszę sobie w końcu kupić samochód.
Wybiegłyśmy z akademiku i pobiegłyśmy w stronę auta Louisa.Gdyby nie Natalie nie wiedziałabym gdzie iść,ponieważ to nie był ten sam co ostatnio. Cholera ile oni maja aut! Ten też wyglądał na ekskluzywny i drogi.
- Hey skarbie- pocałował Natalie na powitanie i pomachał do mnie.
Byłam zaskoczona że nie zatrzymaliśmy się przed domem albo gdzieś gdzie jest impreza, jechaliśmy do miasta.
Olbrzymie tłumy stały na ulicach, dalej nie mogłam się domyślić co to za "niespodzianka", nie było tu nic oprócz mnóstwa ludzi.
Wjechaliśmy gdzieś w głąb tego tłumu. Wstrzymałam oddech kiedy zobaczyła ile jest tu aut, było ich setki. Można było zobaczyć w każdym kolorze niebieski,czerwone,fioletowe,nawet różowe.Każde miało zapalone światła a wokół nich tańczyły dziewczyny, czy tak wyglądają te wyścigi o których tyle słyszałam?
- Jesteśmy-Natalie popatrzyła się za siebie, uśmiechnęła się do mnie i wyszła z samochodu.
Postanowiłam zrobić to samo co Natalie i wysiadłam z pojazdu, rozejrzałam się jeszcze raz tym razem dokładniej. Pijane dziewczyny pół nagie tańczyły wokół mężczyzn którzy wyglądali na dumnych ze swoich tandetnych dekoracji jakimi były samochód i plik gotówki w ręce. Wow to zdecydowanie wyglądało tak samo jak na filmach.
- Hey chodź już suko* musimy znaleźć chłopaków - zawołała Natalie.
Podbiegłam do niej i poprowadziła mnie w głąb tłumu który był wokół kilku aut, te były dość przyzwoite, nie miały wszędzie świateł, co było chore.
Kiedy zobaczyłam ich obu na raz moje serce przyspieszyło. Chłopacy byli jednymi z tych którzy przykuwali całą uwagę tych dziwek i kilku innych facetów. Harry i Niall byli jednymi z pierwszych których zobaczyłam, później był Liam i Zayn, stali obok tak mi się wydaje samochodu Harrego, ponieważ na masce znajdowała się duża litera "H". Co jeśli Liam była na mnie zły?, Co jeśli powiedział im?
- Dlaczego taka śliczność jest sama- to był obrzydliwy facet, oh joy
- Odczep się- prychnęłam i starałam się przepchnąć przez tłum ignorując mężczyznę który mnie zaczepił. Poczułam czyjeś ręce na tali. Na moje nieszczęście to był ten facet. Krzyczałam i próbowałam się wyswobodzić z jego uścisku.
- Zostaw mnie kanalio- krzyczałam mając nadzieję że mnie Lous albo Natalie usłyszy i mi pomogą ale oni już dawno zniknęli w tłumie.
- Nie kochanie, ja tylko chcę się trochę zabawić
Dlaczego to się przytrafia mnie, przecież jest tu tysiąc napalonych dziwek które może przelecieć?
- Hey, puść ją pieprzony fiucie- usłyszałam głos za sobą. Nie wiedziałam kto to jest, muzyk i ludzie byli za głośno żebym mogła powiedzieć kto to. Mężczyzna jedynie wzmocnił swój uścisk ani myśląc mnie puścić pociągnął mnie tylko mocno za siebie i sam się odwrócił.
- TRZYMAJ SIĘ OD NIEJ Z DALEKA - krzyk był głośniejszy, teraz juz wiedziałam kto to mówi. To Harry. Chciałam zobaczy żeby się upewnić ale mężczyzna nie pozwolił mi na to. DLACZEGO TO DO CHOLERY PRZYTRAFIA SIĘ MI!
- Kurwa puść ją teraz albo za to zapłacisz- jego słowa spowodowały u mnie gęsią skórkę. Stał zaledwie kilka kroków od nas.
Nie wiedziałam co Harry zrobił ale mój napastnik nareszcie nie puścił. Poczułam łzy spływające po moim policzku,naprawdę myślałam że mnie zrani albo coś jeszcze gorszego....
- Dobrze chłopcze, niech roztrzygnie to wyścig huh? Ktokolwiek wygra dostaje dziewczynę na całą noc wchodzisz w to?- powiedział cwaniacko ten kutas który mnie trzymał- NIE!- krzyknęłam, durny wyścig nie będzie decydował z kim dzisiaj pojadę do domu, absolutnie nie, to chore!
- Stoi-Harry zgodził się ignorując mój sprzeciw
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dobra misie oto nowy rozdział jak wam się podoba?
Ten rozdział jest nieco krótki ale następny już będzie dłuższy.
Piszcie w komentarzach jak wam się podoba :)