niedziela, 5 kwietnia 2015

Rozdział 14


Jest znowu piątek.

Zajęcia w czwartek i dzisiaj minęły szybko. Z nikim nie rozmawiałam, byłam zbyt zajęta nauką żeby gdzieś wyjść.

Nie rozmawiałam z żadnym z chłopaków. Może zobaczę ich dzisiaj na "niespodziance" na która zabiera mnie Natalie,która pewnie jest kolejną imprezą .

Stała w drzwiach czekając na mnie. Zbliżyłyśmy się przez te kilka dni, była milsza niż myślałam i zabawna. Nie była taką suka jaka myślałam na początku że jest na prawdę się myliłam.

                    - POSPIESZ SIĘ STEPH WYCHODZIMY ZA 5 MINUT-pospieszała mnie.

Nie miałam pojęcia w co się ubrać, szybko wybrałam jakieś shorty i top i nałożyłam szybki make-up.                                                            
                                                                 
                                                        Wygląd

Nareszcie byłam gotowa.Natalie praktycznie wypchała mnie z pokoju i  zamknęła drzwi. Byłyśmy już troszeczkę spóźnione i Louis powoli tracił cierpliwość. Muszę sobie w końcu kupić samochód.

Wybiegłyśmy z akademiku i pobiegłyśmy w stronę auta Louisa.Gdyby nie Natalie nie wiedziałabym gdzie iść,ponieważ to nie był ten sam co ostatnio. Cholera ile oni maja aut! Ten też wyglądał na ekskluzywny i drogi.

                    - Hey skarbie- pocałował Natalie na powitanie i pomachał do mnie.

Byłam zaskoczona że nie zatrzymaliśmy się przed domem albo gdzieś gdzie jest impreza, jechaliśmy do miasta.

Olbrzymie tłumy stały na ulicach, dalej nie mogłam się domyślić co to za "niespodzianka", nie było tu nic oprócz mnóstwa ludzi.

Wjechaliśmy gdzieś w głąb tego tłumu. Wstrzymałam oddech kiedy zobaczyła ile jest tu aut, było ich setki. Można było zobaczyć w  każdym kolorze niebieski,czerwone,fioletowe,nawet różowe.Każde miało zapalone światła a wokół nich tańczyły dziewczyny, czy tak wyglądają te wyścigi o których tyle słyszałam?

                      - Jesteśmy-Natalie popatrzyła się za siebie, uśmiechnęła się do mnie i wyszła z samochodu.
Postanowiłam zrobić to samo co Natalie i wysiadłam z pojazdu, rozejrzałam się jeszcze raz tym razem dokładniej. Pijane dziewczyny pół nagie tańczyły wokół mężczyzn którzy wyglądali na dumnych ze swoich tandetnych dekoracji jakimi były samochód i plik gotówki w ręce. Wow to zdecydowanie wyglądało tak samo jak na filmach.

                        - Hey chodź już suko* musimy znaleźć chłopaków - zawołała Natalie.

Podbiegłam do niej i poprowadziła mnie w głąb tłumu który był wokół kilku aut, te były dość przyzwoite, nie miały wszędzie świateł, co było chore.

Kiedy zobaczyłam ich obu na raz moje serce przyspieszyło. Chłopacy byli jednymi z tych którzy przykuwali całą uwagę tych dziwek i kilku innych facetów. Harry i Niall byli jednymi z pierwszych których zobaczyłam, później był Liam i Zayn, stali obok tak mi się wydaje samochodu Harrego, ponieważ na masce znajdowała się duża litera "H". Co jeśli Liam była na mnie zły?, Co jeśli powiedział im?

                          - Dlaczego taka śliczność jest sama- to był obrzydliwy facet, oh joy

                          - Odczep się- prychnęłam i starałam się przepchnąć przez tłum ignorując mężczyznę który mnie zaczepił. Poczułam czyjeś ręce na tali. Na moje nieszczęście to był ten facet. Krzyczałam i próbowałam się wyswobodzić z jego uścisku.

                           - Zostaw mnie kanalio- krzyczałam mając nadzieję że mnie Lous albo Natalie usłyszy i mi pomogą ale oni już dawno zniknęli w tłumie.

                             - Nie kochanie, ja tylko chcę się trochę zabawić

Dlaczego to się przytrafia mnie, przecież jest tu tysiąc napalonych dziwek które może przelecieć?

                             - Hey,  puść ją pieprzony fiucie- usłyszałam głos za sobą. Nie wiedziałam kto to jest, muzyk i ludzie byli za głośno żebym mogła powiedzieć kto to. Mężczyzna jedynie wzmocnił swój uścisk ani myśląc mnie puścić pociągnął mnie tylko mocno za siebie i sam się odwrócił.

                               - TRZYMAJ SIĘ OD NIEJ Z DALEKA - krzyk był głośniejszy, teraz juz wiedziałam kto to mówi. To Harry. Chciałam zobaczy żeby się upewnić ale mężczyzna nie pozwolił mi na to. DLACZEGO TO DO CHOLERY PRZYTRAFIA SIĘ MI!

                                 - Kurwa puść ją teraz albo za to zapłacisz- jego słowa spowodowały u mnie gęsią skórkę. Stał zaledwie kilka kroków od nas.

Nie wiedziałam co Harry zrobił ale mój napastnik nareszcie nie puścił. Poczułam łzy spływające po moim policzku,naprawdę myślałam że mnie zrani albo coś jeszcze gorszego....

    - Dobrze chłopcze, niech roztrzygnie to wyścig huh? Ktokolwiek wygra dostaje dziewczynę na całą noc wchodzisz w to?- powiedział cwaniacko ten kutas który mnie trzymał

      - NIE!- krzyknęłam, durny wyścig nie będzie decydował z kim dzisiaj pojadę do domu, absolutnie nie, to chore!

      - Stoi-Harry zgodził się ignorując mój sprzeciw



--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dobra misie oto nowy rozdział jak wam się podoba?
Ten rozdział jest nieco krótki ale następny już będzie dłuższy.
Piszcie w komentarzach jak wam się podoba :)





niedziela, 29 marca 2015

Rozdział 13


Cholera, nienawidzę budzików.

Zwlokłam się  z cieplutkiego łóżka, nie miałam na nic energii chciałam tylko wrócić do spania, ale mogę tylko pomarzyć bo za godzinę mam zajęcia.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Normalny dzień. Nic ciekawego się nie wydarzyło, z nikim specjalnie nie rozmawiałam, skończyłam  wszystkie zajęcia i wyszłam.

W pokoju znowu panowała cisza, Natalie dalej nie było.

Co mogę zrobić, co tu można zrobić. Zastanawiałam się, chodząc w kółko po pokoju. Przymierzyłam kilka nowych ubrań, puściłam głośno muzykę i skakałam po łóżku głośno śpiewając. To było dziwne ile rozrywki mogę sobie zapewnić.

            - Hello- usłyszałam głos dochodzący zza  drzwi i pukanie. Przyciszyłam muzykę i otworzyłam drzwi, sprawdzając kto to ku mojemu zaskoczeniu był to Liam?

             - hey, coś się stało?- zapytałam. Ja i Liam nie znaliśmy się zbyt dobrze aby się odwiedzać w akademiku czy gdzieś umawiać, więc to było dziwne.

              - Oh, chciałem tylko zobaczyć czy chcesz może kawę?-powiedział nieśmiało

              - Oczywiście że chce

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Wygląd

Ubrałam się i wyszliśmy z akademika i skierowaliśmy się do jego samochodu. Cholera, kolejne sportowe auto, to było czarne i miało małe logo batmana na drzwiach.

             - Więc, chciałem z tobą porozmawiać o Niallu i Harrym ...- powiedział szybko

              - C-co? Dlaczego?

             - Cóż wygląda na to że obaj cię bardzo lubią- te słowa zaskoczyły mnie

             - Oh- tylko tyle mogłam powiedzieć. Czy Harry i Niall naprawdę mnie lubią? Harry ciągle ze mną flirtował tak samo Niall ale myślałam że tak sie zachowują przy każdej dziewczynie. Pocałowałam obywdu, myślałam że to i tak dla nich nic nie znaczy ale co jeśli się myliłam? Co jeśli namieszałam w sercach dwóch osób? Nie chciałam tego zrobić, szczególnie Niallowi był bardzo kochany i na pewno nie zasłużył na to.

Wysiedliśmy z samochodu i weszliśmy do kawiarni w której już byłam kilka razy.

Zamówiliśmy napoje i usiedliśmy w rogu.

            - Tak, z tego co słyszałem Niall zabrał cie wczoraj na randkę prawda? Musiał to ukrywać przed Harrym bo mógł by się nieźle wkurzyć. Ale noc wcześniej byłaś z Harrym racja? Nie chcę być niegrzeczny ale co ty do diabła planujesz - ten komentarz nie był prawdą, nie próbowałam pogrywać z nikim, wydawało mi się że to było nieszkodliwe.

           - Nie chcę zrujnować ich przyjaźni, przepraszam- wyszeptałam, czują jak w gardle robi mi się gula jakby ktoś umieścił tam winogrono.

             - Cóż, kochana, oni obaj cię lubią,

             - Przepraszam-przepraszałam i spuściłam wzrok- Nie wiedziałam

             - Oh, proszę nie bądź smutna Stephanie, nie chciałam cię zasmucić

             - Wszystko w porządku masz rację, bawiłam się ich uczuciami to jest złe

Przypomniała mi się Natalie która opowiadała o "grze" w której oni bawili się dziewczynami. Złamali wiele serc dziewczyn traktując je za każdym razem jak główno, byli z wieloma dziewczynami to dlaczego mnie traktują specjalnie że obydwaj zdecydowali się zabawić mną?

               - Cóż powinnyśmy już iść,jesteśmy już tu od 20 minut gapiąc się na ścianę

                - Jasne- obydwoje wstaliśmy i poszliśmy do jego auta.

Odwiózł mnie pod akademik i powiedzieliśmy sobie tylko niezręczne "cześć", nie fatygował się aby otworzyć mi drzwi czy przytulić na pożegnanie ale w końcu nie znaliśmy się zbyt dobrze więc takie pożegnanie było okey.

Otworzyłam drzwi od pokoju, Natalie leżała na łóżku z zamkniętymi oczami i słuchawkami. Pomyślałabym że śpi, gdyby nie jej zwisające nogi z łóżka, które się kołysały w przód i w tył.

                 - Cholera- podskoczyła kiedy poczuła moją obecność- Przestraszyłaś mnie kochanie-zachichotała

                  -Sorry- powiedziałam rzucając się na łóżko

                  -Gdzie ty byłaś Stephanie? Jest już 18

                    - Wstąpiłam jeszcze do biblioteki-skłamałam. Nie chciałam jej mówić o mojej rozmowie  z Liamem, mogłaby powtórzyć to Louisowi, a w tedy dowiedzieli by się również Harry i Niall.

Przekomarzała się ze mną chwilę a później  opowiedziała mi o swoim perfekcyjnym dniu,jej cudownej klasie i jej perfekcyjnym chłopaku. To było irytujące,cieszyłam się z nią ale nie cierpiałam słuchać o tym jak innych życie jest perfekcyjne.

Po 30 minutach jej gadania mogłam w końcu położyć się spokojnie na łóżku i pomyśleć o Harrym. Myślałam o tym co robi albo o czym myśli w tym momencie.

Wyobrażałam sobie jego miękkie,pełne usta, perfekcyjnie kręcone włosy które podtrzymuje bandama, jego ciasne czarne jeansy, które zawsze ma na sobie kiedy go widzę, piękne zielone oczy i perfekcyjny uśmiech. Był perfekcyjny.



------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

PRZEPRASZAM!
Przepraszam was za to że tak długo nie dodawałam o dziś to się zmieni.
Dziękuję wszystkim, którzy skomentowali ostatni rozdział mam nadzieję,że ten was nie zawiedzie

Piszcie w komentarzach jak myślicie co zrobi Steph?  :)
Do następnego

Komentujcie :D
Następny rozdział w sobotę XD

Ps.zastanawiam się nad nowym tłumaczeniem napiszcie co o tym myślicie

poniedziałek, 2 lutego 2015

Rozdział 12


Dzisiejszy dzień był cudowny. Cóż jeśli pominiemy te nieprzyjemne komentarze i zignorujemy gapiących się, to taki był.

Nareszcie wróciłam do akademika. Natalie nie było, więc miałam cały pokój tylko dla siebie.

Oglądałam kilka TV show, gapiłam się przez kilka minut na ścianę, potem czytałam chwilę książkę i znowu włączyłam TV. Skakałam chwilę po kanałach szukając czegoś ciekawego. Ale się poddałam i zostawiłam na czymkolwiek. Był to Animal Planet, pokazywali fakty o słoniach. Co za nudny program.

Ziewnęłam i sprawdziłam która godzina, byłą 17:00. Zeskoczyłam z łóżka, przypominając sobie że muszę być gotowa ,bo Niall przyjeżdża o 17:30.
Cholera, jak mogłam zapomnieć, teraz muszę się pospieszyć żeby zdążyć.

Szybko się umalowałam, ułożyłam włosy i założyłam wcześniej przygotowane rzeczy.

Wygląd

Usłyszałam pukanie do drzwi, myślałam że to Niall ale oczywiście był to Harry.

                      - Hey, mogę wejść?- zapytał

                      - Em, nie wydaje mi się, wychodzę za chwilę, przykro mi

Zrobił dziwny wyraz twarzy i wyszedł, tak po prostu nawet nie mówiąc "cześć". Zablokowałam drzwi, byłam zmieszana dlaczego tu przyszedł? chciał porozmawiać? czy chciał się tylko umówić?Nie wiedziałam, bolało mnie że nie mogłam mu powiedzieć że nie może zostać, ale miałam plany z Niallem jednym z jego najlepszych kolegów. To brzmi okropnie kiedy to powiedziałam sobie w głowie ale co przecież z Harrym nie byliśmy niczym więcej jak tylko przyjaciółmi. Racja?

Kolejne pukanie,kilka minut później. To musi być Niall. Otworzyłam drzwi i ujrzałam słodkiego Nialla z różą wyciągniętą w moją stronę. Był ubrany normalnie ale wyglądał fantastycznie.

                      - To dla ciebie - wręczył mi różę. Ten gest był niesamowicie słodki. Owinęłam ręce wokół niego przyciągając go w ciasnym uścisku.

                       - Dziękuję- wychrypiałam

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Zabrał mnie na kręgle. Nie miałam zielonego pojęcia jak się gra jedyne co wiedziałam to to że to schrzanię.

                        - Przegrany płaci za jedzenie, wchodzisz w to? - oboje wybuchnęliśmy  śmiechem. Byłam pewna że gra nie była główną atrakcją tej randki więc tym bardziej byłam zdeterminowana żeby wygrać.

Chwyciłam kulę, byłą trochę za ciężka, ale nie chciałam pokazać że jestem takim słabym przeciwnikiem dla Nialla więc starałam się robić to co on robił. Dałam rękę do tył i wyrzuciłam kulę. Głośno uderzyła o tor ale zbiła aż 5 kręgli, czułam się z naprawdę dumna. Próbowałam zrzucić pozostałe kręgle, ale mi się nie udało teraz była kolej Nialla.

Szczęka mi opadła kiedy zobaczyłam że jednym rzutem zrzucił wszystkie kręgle.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Niall zakończył grę zwyciężając, to spowodowało że byłam smutna. Nie lubię używać nazwy "przegrany", zawsze wygrywałam we wszystkim.

Byliśmy na przodzie kolejki zamówiliśmy pudełko pizzy i 2 picia. Popatrzyłam do środka mojego małego portfela na moją kartę, najlepsze było to że przegrany kupuje jedzenie, a ja przegrałam.

                            - Skarbie nie martw się o to - powiedział podając kasjerce jego kartę-Nie myślałaś chyba że pozwolę damie płacić za jedzenie na randce prawda?
Jego sposób w jaki mówił że jesteśmy na randce sprawiło że byłam zmieszana. Czy to znaczy że jesteśmy kimś więcej niż przyjaciółmi? Czy mnie lubi? Czy ja go lubię? A co z Harrym?
Cholera Stephanie zamknij się.

Chwycił nasze zamówienie i wyszliśmy. Nie chciałam już więcej grać, czułam się wykończona za każdym razem kiedy była moja kolej strącałam tylko 1 albo 2 kręgle albo ani jednego. Otworzył drzwi samochodu dla mnie, kolejne drogie,sportowe auto. Zastanawiałam się skąd są tacy bogaci, mają akademik jak dom i luksusowe auta, które wyglądają jakby kosztowały więcej niż 100 sztabek złota.

Muzyka rozbrzmiewała przyjemnie w samochodzie. Próbowałam zgadnąć co to jest ale nie przychodził mi żaden tytuł piosenki. Myślałam kilka minut aż mnie olśniło wiem co to!  To Arctic Monkey ( włącz) Wiedziałam że brzmi znajomo. Niall znał cały tekst piosenki, specjalnie śpiewał najokropniej jak potrafił co powodowało u mnie uśmiech. Obserwowałam go jak prowadził. Wyglądał na skoncentrowanego na drodze, wyglądał bardzo atrakcyjnie.

Dojechaliśmy do akademiku i szybko wysiedliśmy z auta. Zaprosiłam go do środka, oczywiście gdzie indziej miał by iść zjeść duh. Położyłam pudełko z pizza na nakasliku i włączyłam tv próbując znaleźć jakiś interesujący program. Zostawiłam na jakimś filmie i usiadłam na łóżku.

Niall rozglądał się zmieszany, nie wiedział co robić, więc po prostu stał i czekał aż coś powiem.

         - O Boże przepraszam, czuj się jak u ciebie w domu jeśli chcesz- rozejrzał się po pokoju popatrzył na Natalie część gdzie był okropny bałagan i na moją część posprzątaną.

         - Mogę?- powiedział pokazując na łóżko

         - Jasne,rozgość się

Usiadł obok mnie, otworzyłam pudełko pizzy na szczęście byłą jeszcze gorąca i podałam mu jeden a potem wzięłam sobie. Była pyszna.

~~~~~~~~~~~~~~~~~

Siedzieliśmy i oglądaliśmy jakiś stary film, był zagmatwany ze względu na to że zaczęliśmy go oglądać od połowy.

Szybko się skończył, następnie pożegnałam się z Niallem. Przytulił mnie, czułam jak jego ręka jeździ w górę i duł moich pleców to było bardzo przyjemne.

              - Cóż muszę iść piękna- mrugnął i wyszedł

Zamknęłam drzwi i postanowiłam sprawdzić godzinę. 10 O cholera, powinnam już spać. Mój zegar czasowy źle działa, co jeśli nie wstanę jutro na zajęcia rano!? Szybko się przebrałam w piżamę i wskoczyłam do łóżka po upewnieniu się że wszystko mam przygotowane na zajęcia. Przed zaśnięciem zerknęłam na puste łóżko Natalie, zgaduję  że nie wróci dziś na noc.


__________________________________________________________________________________________________________________________________________________

Proszę was komentujcie chcę wiedzieć czy ktoś to jeszcze czyta :)












niedziela, 4 stycznia 2015

Rozdział 11

Siedzieliśmy na ziemi w pokoju Harrego, rozmawiając o najbardziej przypadkowych rzeczach, takich jak miłość do bananów i moja miłość do małpek, za każdym razem napełniał policzki powietrzem i wypuszczał powoli wydając przyjemne dźwięki 'oh,oh,ah,ah', nigdy nie pomyślałabym że ktoś może tak słodko wyglądać robiąc to. Powiedział mi o swojej mamie, albo jak powiedział ' matce' i jego siostrze Gemmie. Bez względu co mówił wyglądał uroczo opowiadając o nich.Ja również powiedziałam mu o swoich rodzicach, że tata jest właścicielem firmy i o mamie, która jest prawnikiem. Celowo nie wspominałam o moim bracie, potem nasza rozmowa przeniosła się na temat muzyki i zespołów. On lubi Rock z lat 70 i 80 a ja natomiast lubię pop. Dowiedzieliśmy się dużo o sobie nawzajem. Było miło porozmawiać z nim, zwłaszcza że ma opinie drania, ale zachowywał się naprawdę głupkowato i opowiadał najgorsze dowcipy jakie kiedykolwiek słyszałam. On myślał że one rzeczywiście są zabawne ale nie były co powodowały u mnie napady śmiechu. Traciłam powietrze nie umiałam nabrać powietrza za bardzo się śmiałam,czułam jak łzy napływają mi do oczy. Harry tylko się gapił na mnie i się słodko uśmiechał.

                         - Dlaczego tak się na mnie gapisz? Mam coś na twarzy?- powiedziałam i zaczęłam wycierać twarz rękami

                          - Nie, jesteś perfekcyjna- uśmiechnął się . To wystarczyło żeby moje policzki się zaczerwieniły, nikt jeszcze nie nazwał mnie perfekcyjną, zazwyczaj słyszałam ' jesteś gorąca' albo " seksowna' od zboczeńców na imprezie albo kiedy wychodziłam gdzieś byli obrzydliwi ale jeszcze nigdy " jesteś perfekcyjna".

Chwyciłam mój telefon. Całkowicie zapomniałam że dzisiaj jest niedziela i że mam zajęcia jutro, muszę jak najszybciej wrócić do akademiku żeby wszystko przygotować. Sprawdziłam na telefonie godzinę, była 21:00 o Boże

                          - Um Harry, Muszę wrócić do akademiku teraz

                          - Oh,yea, przepraszam zawiozę cię- wstał i podał mi rękę, pomagając wstać.

Schodziliśmy na duł po schodach, w domu było cicho, chłopcy jeszcze na pewno nie są w domu

                          - Gdzie są wszyscy?- wyszeptałam do Harrego, chcąc nie przerwać tej ciszy zwłaszcza jeśli ktoś jednak był w domu.

                            - Wierz że nie musisz szeptać Steph- uśmiechnął się - i nie wiem, zazwyczaj przychodzą wcześnie podczas weekendu, prawdopodobie zostali złapani na wyścigu albo coś

                             - Wyścigi?- zapytałam, przypominając sobie jak mój brat mówił mi że był dobrym rajdowcem i że moglibyśmy iść na wyścigi razem.

                               - Yea samochodowe, za kasę,no wiesz takie jak w filmach. Powinnaś przyjść kiedyś, to jest świetna zabawa. Wszędzie jest pełno cycków i gorących lasek- wywróciłam oczy wiedząc że się ze mną drażni.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~

                                - Kochany domek-powiedział i zatrzymał auto przed wejściem do  mojego akademiku, wyskoczył z samochodu i otworzył mi drzwi.

Nie wiedziałam co oczekuję że zrobię. Gapiłam się w jego oczy, nigdy wcześniej nie zauważyłam że są w odcieniu zieleni. Były piękne.

                                  - Uh, więc do zobaczenia tak myślę- powiedziałam i zaczęłam iść w stronę drzwi.

                                  - Nie dałaś mi całusa na pożegnanie- usłyszałam jego mamrotanie za sobą. Odwróciłam się i podbiegłam do Harrego owinęłam ręce wokół jego szyi i dałam mu szybkiego całusa w usta. Uwielbiam uczucie jego ust na swoich, są takie pulchne i perfekcyjnie różowe, to było jak całowanie poduszki, cóż może nie  dosłownie poduszki, ale podobnie.

                                    - Dobranoc- szepnęłam mu do ucha robiąc się lekko zawstydzona ta sytuacją. Stado motyli szalało w moim brzuchu. Nie chciałam wychodzić z tego uścisku już nigdy.
Odsunęłam się od niego i poszłam w stronę drzwi.

                                     - Branoc- Harry puścił oczko kiedy odwróciłam się otwierając drzwi.

-----------------------------------

Ten cholerny alarm zaczynał mnie na prawdę wkurzać. Nie wiem jak Natalie może to ignorować. Popatrzyłam na nią, spała odkąd przyszłam do akademiku. Wydarzenia z zeszłej nocy powodowały że moje serce szalało. Harry był przesłodki, nie mogłam się doczekać aż wszystko opowiem Natalie. A co jeśli pomyśli że byłam głupia ze względu na to że mnie ostrzegała przed nim i jego grą? Czy Harry pogrywał ze mną? Nie czułam się jakby tak było, ale co jeśli to prawda. Nie miałam teraz czasu an rozmyślanie o tym wszystkim. Musiałam się przygotować do szkoły.

Umyłam włosy, wysuszyłam je i wyprostowałam, wyglądały tak jak pierwszego dnia tutaj.
 
                                                            Steph wygląd

Tłum uczniów wyjątkowo dzisiaj skupiało swoją uwagę na mnie. Gapili się i szeptali odkąd weszłam do szkoły.

                       - Ona nie jest nawet ładna

                       - Nie jest wystarczająco dobra dla Harrego

                        - Słyszałam że ona już go zdradza

                         - Prawdopodobnie jest dla niego beznadziejna

Tylko część mogłam usłyszeć z licznych komentarzy dziewczyn które o czymś plotkowały.

Poczułam jak ktoś we mnie uderzył. To był Niall. Mój uśmiech się poszerzył na dźwięk jego śmiechu.

                            - Cześć piękna! Wszystko w porządku?- zapytał zmartwiony, kiedy zobaczył że jestem nieobecna

                               - Yea- powiedziałam wymuszając uśmiech

                               - Więccccc, słyszałem o tobie i Har- zatrzymałam go

                              - Nie martw się nie jesteśmy razem, jesteśmy tylko przyjaciółmi- tak mi się wydaje że jesteśmy przyjaciółmi z korzyściami? Kto wie

                                - To świetnie, więc nie będziesz miała nic przeciwko jak cię zaproszę na randkę?- zrobił maślane oczy, jak mam powiedzieć coś innego niż tak.

                               - Okey zgadzam się- powiedziałam dając kuksańca w jego muskularne ramię

                                - Taaaaaak, więc dzisiaj przyjadę po ciebie o 7:30 tak?- sposób w jaki powiedział 30 rozśmieszyło mnie.

                                - Ja muszę teraz lecieć słońce- przyciągnął mnie w uścisku i pobiegł. Wyglądał na takiego zadowolonego.

                                 - Wow najpierw Harry teraz Niall co za dziwka- usłyszałam kolejny nie przyjemny komentarz, miałam dość tych wścibskich dziewczyn

                                 - Wiecie że was słyszę?- odwróciłam się do dziewczyn,które przed chwilą mnie obraziły. Była niska, pulchna i wyglądała jak facet. Nie powinna gadać takiego główna z takim wyglądem i z taka twarzą....

Od razy pożałowałam że mogłam tak pomyśleć. Ona prawdopodobnie nie ma na to wpływu. Dzięki Bogu że nie powiedziałam tego na głos, mogłam zrujnować jej humor.

Dlaczego staram się okazać jej sympatie? Nazwała mnie dziwką.

Patrzyła na mnie przerażona przez chwilę, że mogę jej odpyskować,a potem poszła ze swoim małym gangiem pustych suk.

~~~~~~~~~~~~~~~~~

Nareszcie, weszłam do klasy w której mam pierwszą lekcje.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Byłam strasznie głodna, kiedy wyszłam na przerwę na lunch i zdecydowałam się na szybki lunch (obrazek zamieszczony obok to knajpka do której poszła).

Usłyszałam wiele więcej nieprzyjemnych komentarzy od dziewczyn i zostałam obdarzona dziwnym spojrzeniem od chłopaków. To tak jakbym coś zrobiła kiedy tak naprawdę nic nie zrobiłam? Czy Harry był naprawdę aż tak popularny tutaj wśród dziewczyn, jego reputacja "łamacza serc" mówiły to żeby kogoś ochronić? zaczynałam się zastanawiać czy nie mówiły tego bo były zazdrosne oczywiście że musiało o to chodzić o czym innym by myślały te głupie lalki niż o sobie?

Zamówiłam mój posiłek i zjadłam go w rogu sama. Sprawdziłam mojego twittera, nie sprawdzałam go już od dłuższego czasu.

 " Collage zapowiada się świetnie"

                       " Kocham moją bf xoxo"

                                    "Najlepsza noc"

Wyłączyłam telefon, nie było nic przyjemnego w czytaniu jak inni są szczęśliwi i jak cudowne maja życie.

Skończyłam mój posiłek i popatrzyłam przez okno na campus. Miałam wciąż 30 minut na odpoczynek zanim będę musiała znowu wrócić do klasy. Uśmiechnęłam się kiedy przypominałam sobie mimikę Nialla i jego specyficzny akcent.

Po lanczu skierowałam się do biblioteki. Była ogromna i większa niż mój cały akademik. Półki były wypełnione setkami starych książek różnych rozmiarów.

Przeczytałam parę gazet, było bardzo spokojnie kiedy nie słyszałam żadnych nieprzyjemnych komentarzy i kiedy nie miałam obserwatorów.

Zauważyłam jak kujonowaty, rudy chłopak siada sam przy stole czytając książkę. Zdecydowałam się do niego podejść i porozmawiać.

                      - Hi- przywitałam się

                       - Hello medam

                      - Myślisz że jestem taka stara, serio?- zażartowałam, siadając na pustym miejscu obok niego.

                       - C-co robisz?

                       - Cóż, dołączam się do ciebie, wyglądasz na samotnego- uśmiechnęłam się

                       - Zazwyczaj dziewczyny tak ładne jak ty nie rozmawiają z kujonami takimi jak ja

                      - Cóż nie jestem jedną z tych plastików, i dziękuję że nazwałeś mnie ładną- zachichotałam

Kurdę, nie wiedziałam że zostało mi tylko 5 minut, nie chciałam go tu zostawiać samego.

                        - Uh, przepraszam ale muszę już iść, do zobaczenia wkrótce ee....

                        - Edward albo po prostu Ed a ty?

                        - Stephanie, miło cię było poznać- uśmiechnęłam się na pożegnanie i wyszłam.


---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

     Proszę was jeśli przeczytałeś/łaś skomentuj to nie zajmie ci dużo czasu wystarczy krótkie "czytam".

Następny rozdział w sobotę :))