poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Rozdział 3

  - Otwórz te cholerne drzwi Natalie!

Nie przestawał krzyczeć. Nie wiedziałam co robić, powinnam otworzyć drzwi? A co jeśli mnie skrzywdzi? Nie może mnie skrzywdzić.Może? Przecież on szuka Natalie a nie mnie.

Odblokowałam drzwi i wróciłam do łóżka.

   - DLACZEGO KURWA TU JESTEŚ?- popatrzył na mnie zszokowany że znalazł mnie a nie Natalie.

   - Mie-szkam tu - wyjąkałam

    - GDZIE JEST KURWA NATALIE! - wykrzyczał

   Znowu zachowywał się jak chuj tak samo jak na imprezie kiedy wylał na mnie drinka ale tego już było za dużo co on sobie wyobrażał.

    - POSŁUCHAJ MNIE, TO JEST RÓWNIEŻ MÓJ POKÓJ I JEŚLI PRZYSZEDŁEŚ TU ŻEBY KRZYCZEĆ NA MNIE SUGERUJE ŻEBYŚ WYSZEDŁ PONIEWAŻ NATALIE TU  NIE MA-  wykrzyczałam jeszcze głośniej niż on.
Popatrzył na mnie zaskoczony moim wybuchem. Szczerze sama byłam zaskoczona,zazwyczaj nie krzycze na ludzi ale ten dupek zasłużył.

Przewrócił oczami, odwrócił się i zaczął iść do wyjścia

  - A ty gdzie?! - zatrzymałam go - Zasługuje na jakieś wytłumaczenie. Wchodzisz do mojego pokoju i na mnie krzyczysz- zaczął się śmiać i wyszedł.
CO to do cholery było?!

---------------

Spędziłam dzień na czekaniu na Natalie i  na jej wytłumaczenie. Zamknęłam się w pokoju oglądając filmy i czytając książki. Wiodłam odosobnione życie odkąd ukończyłam liceum, więc większość czasu spędzam samotnie, nie jest to zabawne ale czasami relaksujące.

-----------------


       - Okey słońce spotkamy się o 10- Powiedziała otwierając drzwi.

       - Gdzie ty do cholery byłaś? - zapytałam ją ale mnie zignorowała i podeszła do szafy wybrać sobie świeże ubrania.

        - Chodź nie bądź cipą - zachichotała i wskazała na moje ubranie - Zabieraj swój leniwy tyłek i się przebierz.

       - Po co ?

       - Idziemy na imprezę do akademika chłopców

       - Yyy..Okey - powiedziałam grzebiąc w poszukiwaniu  ciuchów i tak nie miałam dziś nic do roboty.    

                                                                   Wygląd

Mogę stwierdzić, że wyglądam lepiej niż wczoraj.

Nawet jeśli to jest impreza  na której nikogo nie znam to tym razem powinnam odpuścić trochę i dobrze się bawić. Prawda?


-----------------------------------------------

Weszliśmy do środka, pomieszczenie wyglądało tak samo jak wczoraj tylko było więcej ludzi i dom był większy. Popatrzyłam za siebie żeby znalezć Louis i Natalie ale ich już nie było znowu, świetnie.


Jedyne o czym myślałam to o tym kretynie, zastanawiałam się czy też tu jest. Miejmy nadzieje że nie.

Poszłam do kuchni szukając alkoholu. Chwyciłam najbliższy czerwony kubek i wypiłam całą zawartość. Chwyciłam następny i zrobiła to samo.

Wpadłam na jakieś 10 osób zanim dostałam się do salonu, szukałam czegoś co bym mogła zrobić niestety nie miałam szczęścia.

     - Stephanie!!- usłyszałam znajomy Irlandzki akcent wołający mnie. Rozejrzałam się i znalazłam Nialla siedzącego na kanapie i machającego do mnie. Podeszłam do niego i usiadłam obok.

     - Co tutaj robisz? Nie sądzę że jesteś typem imprezowiczki

     - Nie jestem, Natalie po prostu lubi mnie zabierać a potem zostawiać samą żeby pobyć z Louisem.

     - Teraz masz mnie więc nie jesteś sama

     - Jasne- zgodziłam się z nim i wstałam

     - Chcesz zatańczyć?- zapytałam go. Nie wiem dlaczego to zrobiłam nawet nie lubię tańczyć. Wstał z kanapy i przyjął moją propozycję.Złapałam go za rękę i pociągnęłam na jak mi się wydaje parkiet do tańca. Zrobiłam nam miejsce przepychając się przez spocone ciała. Muzyka była głośniejsza niż wczoraj ale nie przejmowałam się tym może dlatego, że dziś trochę więcej wypiłam.Popatrzyłam na niego a on puścił mi oczko. Zaczęłam się wyginać wokół niego do muzyki nie byłam pewna co robię ale to było miłe.

Odwróciłam się do niego i owinęłam ręce wokół jego szyi,złapał mnie w talii i przyciągnął bliżej siebie. Obserwowałam jak otwiera usta i oblizuje usta.

    - Hey pączek, muszę z tobą porozmawiać- moje zrenice się powiększyły, to był ten fiut. Nie znałam powodu dlaczego nam przerwał taniec, mógł z nim porozmawiać pózniej. Posłałam mu wściekłe spojrzenie a on się zaczął się śmiać. Niall i ja zeszliśmy z parkietu, ja usiadłam na kanapie a on poszedł z chłopakami.

     - Będę za chwilę skarbie- Uśmiechnął się i poszedł. Robiłam się zmęczona od nazywania go chłopakiem,dzieckiem albo fiutem, chciałam poznać w końcu jego imię.

Czekałam na Nialla 10 minut, ale nie wrócił. Byłam zawiedziona bo był an prawdę gorący i miły.

Popatrzyłam w stronę schodów i ujrzałam tego kretyna który szedł w moim kierunku. Posłał mi uśmiech i usiadł koło mnie.

    - Nazywam się Harry

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Następny rozdział pojawi się w sobotę :))
Przeczytałaś/eś proszę skomentuj :))

sobota, 16 sierpnia 2014

Rozdział 2

                     
             Ubiór Stephanie

Dlaczego do cholery zabrała mnie tutaj! Byłam niezadowolona. Powinnam była zostać w łóżku! Ugh nienawidzę imprez zwłaszcza kiedy nie znam nikogo wokół mnie. Wszystko co mogę zobaczyć w tych ciemnościach to spocone ciała w szalonym tańcu do głośnej muzyki, która  powoli powodowało u mnie ból głowy.

Nie byłam pewna kogo to dom do którego weszliśmy. Natalie zostawiała mnie na minutę lecz wydaje mi się, że nie wróci po mnie.
Byłam na nią wściekła. Zostawiła mnie samą.

Parę przypadkowych osób przechodząc nic nie mówiło tylko wręczało mi drinki. Nie chciałam się upić pierwszej nocy tutaj ale co do licha mam robić. Przechyliłam kubek i wypiłam do dna, alkohol palił mi gardło ale to było za dobre aby nie chcieć więcej.

   - Co do cholery !- Krzyknęłam kiedy poczułam zimny napój na moich ubraniach

   - Jesteś fiutem - Krzyknęłam jeszcze bardziej wściekła kiedy wylał na mnie resztę drinka.
 
   - Teraz cała jestem mokra chuju

    - Zawsze wywołuje ten efekt u dziewczyn- zaczął się śmiać i odwrócił się do swoich kolegów jak by się nic nie stało. To był kolejny Brytyjski chłopak? Co jest z tymi wszystkimi chłopcami z akcentem w tym college?! Moja twarz zrobiła się czerwona przez jego niegrzeczny i nieodpowiedni komentarz. Gościu ma tupet! Przepychałam się przez spocone ciała tańczących osób. Wyszłam po schodach i zaczęłam szukać łazienki na piętrze.

Nie byłam zaskoczona kiedy znalazłam Natalie i Louisa w jednej z łazienek, pół nagich liżących się tak samo jak dziś rano.

   - Wypad z pokoju - Wykrzyczałam żeby przekrzyczeć muzykę

Wyszli z łazienki  jak by się nic nie stało, pół nadzy szukając innego pustego pokoju, śmiałam się i obserwowałam  jak zdesperowani są żeby dokończyć to co im przerwałam. Zrobiłam sobie przejście do umywalki próbując przetrzeć plamę, którą miałam na koszulce przez tego palanta.

Usłyszałam walenie do drzwi ale je zignorowałam myśląc że to kolejny pijany gość.

     - Otwórz te pieprzone drzwi ! - podskoczyłam i podbiegłam aby otworzyć drzwi. Oczywiście! To był ten kutas, który wylał na mnie drinka. Wcześniej na dole nie zwróciłam  uwagi na jego twarz ale teraz  mogłam mu się przyjrzeć. Był bardzo atrakcyjny, jego włosy były odgarnięte do tył przez bandame z flaga Ameryki był ubrany w czystą bluzkę bez rękawów.

    - Podoba ci się to co widzisz kochanie? - uśmiechnął się pokazując dwa dołeczki

Cholera muszę się przestać gapić na ludzi! Powoli szedł w moim kierunku  powodując że moje serce pędziło. Zatrzymała się bardzo blisko mnie praktycznie mogłam poczuć jego oddech na mojej twarzy. Właśnie przygotowywałam się że mnie pocałuje kiedy się pochylił

   - Czy mogłabyś wyjść. Teraz muszę siku- mój brzuch się skręcił. Byłam strasznie zawiedziona. Nie wiedziałam co się właśnie przed chwilą stało. Wybiegłam z łazienki i zbiegłam po schodach. Chciałam jak najszybciej stąd wyjść. Natalie z pewności nie będzie tęsknić za mną. Nawet nie zauważy, że mnie nie ma.

Szłam chodnikiem w stronę campusu i nuciłam znaną  piosenkę, którą usłyszałam wydobywającą się z jednego z domów. Szczęściara ze mnie że akademik dziewczyn był oddalony tylko o kilka minut, moje stopy bolały mnie jak cholera od tych szpilek teraz marzyłam aby je zdjąć i  się położyć.

Weszłam do swojego pokoju, zamknęłam drzwi za sobą. Zdjęłam te cholerne ubrania i założyłam piżamę.

Myślałam o tym Brytyjskim chłopaku, który wylał na mnie drinka. Nie mogłam zasnąć. Chciałam  mocno spoliczkować tego atrakcyjnego fiuta.

------------------

Mój telefon zaświecił się, dzwoniąc nie przyjemnie głośno budząc mnie przy tym. Popatrzyłam obok na puste łóżko Natalie, oczywiście przecież nie ma jej tutaj, musiała wyjść gdzieś z Louisem

Osobą dzwoniącą okazał się mój brat. Mój brat był na ostatnim roku w liceum, rozgrywający w drużynie footballowej, wszystkie dziewczyny kochały się w nim, nie wiem dlaczego, jest brzydki. Nie wiedziałam dlaczego dzwoni do mnie, musiał się za mną stęsknić, jak słodko.

Odebrałam szybko telefon zanim, pomyśli sobie że śpię o pierwszej w  noc przecież to by było nie normalne.

     - Cześć siostra - powiedział radosnym głosem

     - Czego chcesz - powiedziałam poirytowana, prawdopodobnie czegoś potrzebuje ode mnie

      - Cóż ktoś obudził się po złej stronie łóżka- zaśmiał się

     - Haha bardzo śmieszne, a teraz czego chcesz Jason

     -Ni..- zatrzymał się - Cóż po prostu  chciałem cie ostrzec przed paroma osobami. Moi znajomi powiedzieli mi że nie są oni..... dobzi.

   - Oh popatrzcie na to mój mały braciszek boi się że mogę sobie zrobić krzywdę Aw - drażniłam go

  -  Mówię poważnie Steph, ci ludzie są niebezpieczni- jego głos był bardzo poważny, to było słodkie,że się martwił o mnie ale potrafię sama o siebie zadbać

  - Ok mów dalej

   - Ich imiona to Louis-- złapałam powietrze z trudem zanim zdążył skończyć - CO?!!- zapytał przestraszony że coś się stało.

  - Wszystko jest w porządku, sorry mów dalej - skłamałam

  - Uh ok tak jak mówiłem Louis,Niall,Liam,Zayn i Harry - moja buzia się szerzej otworzyła kiedy usłyszałam dwa znajome imiona, może jest więcej osób które się tak nazywają. Louis i Niall to nie muszą  być oni.

  - Niall jest Irlandczykiem a reszta jest Amerykanami, Steph uważaj na nich słyszałem o nich dużo główna i nie są oni typem ludzi z którymi chcesz się przyjaźnić- ostrzegł

  - Okey dzięki- przerwałam mu zanim zdążyłby powiedzieć coś więcej. Co miał na myśli mówiąc że słyszał dużo o nich? Niall i Louis wyglądali na miłych, nie jestem pewna co do reszty ale oni muszą być na prawdę niebezpieczni skora mój brat mnie przed nimi ostrzega.Byłam zmieszana ale też zbyt zmęczona żeby o czymkolwiek rozmyślać i zasnęłam.

Otworzyłam oczy. Była 10 rano ale była sobota więc nie mam co robić ani gdzie iść, szkołę zaczynam dopiero w poniedziałek więc nie mam jeszcze nic do nauki. Próbowałam  ponownie zasnąć kiedy usłyszałam głośne kroki na końcu korytarza.

Kroki zmierzały w kierunku moich drzwi. Osoba zaczęła walić w drzwi przez co spadłam z łóżka.

    - Otwórz te cholerne drzwi Natalie!

Już słyszałam ten akcent, wiedziałam kto to był.
To był ten dzieciak z zeszłej nocy. Co on tu robi!?
Musi znać Natalie!


------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mam nadzieję że się podoba :)
Proszę komentujcie!
Wystarczy krótkie 'czytam'





piątek, 8 sierpnia 2014

Rozdział 1

 Nie wiedziałam dlaczego moja mama się uparła aby mnie zawieść na uniwersytet. To tylko godzina jazdy. Mogłam wziąć taksówkę. Ale nie chciałam jej przecież sprawić przykrości.

Nie rozmawiałyśmy przez całą drogę. Jedynie muzyka grała cichutko łagodząc moje nerwy.
Oparłam głowę o szybę i podziwiałam drzewa palmowe i krzaki dekoracyjne zdobiące chodnik. Zanim się spostrzegłam mijaliśmy znak "Uniwersytet Floryda".

Zatrzymała się gwałtownie parkując samochód na pustym miejscu prze co podskoczyłam. Trzasnęła drzwiami wychodząc z auta, o co jej chodzi,Jezu.

   - Wychodź z auta Stephy !- Krzyknęła kiedy buła już za samochodu.

Nienawidzę tego przezwiska,sprawia że się wzdrygam, wolę Stephanie brzmi lepiej, o wiele lepiej.
Posłuchałam  jej komendy i wyskoczyłam z miejsca pasażera. Podeszłam do bagażnika gdzie stała mama. Nie miałam dużo czasu aby zabrać wszystkie swoje rzeczy z domu. Więc zdecydowałam się wziąć te najpotrzebniejsze. Mama wzięła moja walizkę a ja wzięłam 2 średnie pudełka.

Szłyśmy przez kampus w kierunku akademika dla dziewczyn. Zauważyłam, że jestem obdarowywana pożądliwymi spojrzeniami od różnych chłopaków, którzy prawdopodobnie są po prostu napaleni i szukają dziewczyny na jedną noc, ja nie planuję być jedną z tych dziewczyn w najbliższym czasie. Posłałam im obrzydliwą minę mówiącą  'zboczeńcy' i kontynuowałam drogę do akademika.

  - Już prawie- popatrzyłam się na mamę która wyglądała na zmęczoną dźwiganiem mojej ciężkiej walizki.

Dostrzegłam drzwi które wskazywały moje nowe mieszkanie. Czułam się niesamowicie zdenerwowana, nie wiedziałam czego się spodziewać. A co jeśli moja współlokatorka jest psychicznym zabójcą albo może jest po prostu normalna uczennicą albo może....

Moje rozmyślanie zostało przerwane kiedy dwie ręce wepchnęły mnie do środka pokoju przez co prawie upadłam na twarz. Posłałam mojej mamie nie przyjemne spojrzenie i odwróciłam się twarzą do mojej współlokatorki. Wyglądała bardzo niewinnie, była prześliczna, miała długie brązowe włosy i praktycznie idealną twarz nie tak jak ja.

   - Heyyyyyyyyy jestem Natalie! wychrypiała podekscytowana że nareszcie wie kto jest jej współlokatorką, zeskoczyła z łóżka i przyciągnęła mnie w ciasnym uścisku.

   - Jestem Stephanie, miło mi cię poznać!- zachichotałam ciągle zaskoczona jej entuzjazmem.

Nie rozmawiałyśmy za dużo po naszym uścisku , moja mama i ja położyłyśmy wszystkie rzeczy na moim łóżku,i wyszłyśmy na zewnątrz. Wsiadła do auta i chciała już odjechać ale otworzyła jeszcze okno i wyszlochała:
    - Będę tęsknić...za tobą

    - J-Ja też będę tęsknić- powtórzyłam starając się nie rozpłakać.

Patrzyłam jak nowy biały Mercedes odjeżdża zostawiając mnie samą gapiącą się w przestrzeń. W końcu odwróciłam się i wróciłam do mieszkania.

Weszłam do pokoju i moje oczy się zwęziły. W pokoju znajdował się mężczyzna, który był na Natalie. Lizali się,mogłam usłyszeć ich wspólne wymienianie się śliną, pierdolone obrzydlistwo. Odchrząknęłam próbując zwrócić ich uwagę. Obydwoje popatrzyli na mnie zawstydzeni.

Chłopak na niej był przystojny, właściwie bardzo przystojny.Miał ciemną karnację, jego brązowe włosy były  lekko zakręcone na końcach, a jego oczy miały odcień jasno niebieski.

  - Nie wiedziałam że wrócisz. Przepraszam-  głos Natalie brzmiał na pełen skruchy z ukrytym zażenowaniem. Zaśmiałam się z jej zmieszania. Poczułam się źle że im  przeszkodziłam ale to też jest mój pokój.

    - Jest okey-powtórzyłam

Chłopak wstał pokazując umięśnione ręce i mnóstwo tatuaży, ptak,głowa myszy,mały patyczkowy ludzik na deskorolce i wiele innych. Miałam nadzieję że on zdaje sobie sprawę z tego że tatuaże są na zawsze.

Poczułam szarpnięcie na ręce -OW- krzyknęłam

     - Przestań się na niego gapić - zaczęła się śmiać- to jest Louis swoją drogą

     - Witaj kochanie - jego głos był najsłodszym jaki kiedykolwiek słyszałam, był Brytyjczykiem!

Milion pytań zaprzątało mi głowę. Dlaczego jest w Ameryce? Jak jest w Anglii? Ameryka czy Anglia?
Zawsze chciałam odwiedzić UK tam jest inaczej niż w większości miastach w Ameryce.
Ale nie zadałam ani jednego pytania czułam się jak sparaliżowana.


W końcu, bez słowa wyszłam z pokoju, zostawiając ich samych. Wyobrażałam sobie jak zmieszani muszą być bo moim szybkim wyjściu ale nie chciałam aby mnie powstrzymywali przed wyjściem .

Zgaduję że Natalie  nie jest taka niewinna za jaką ją uważałam.

Nie wiedziałam gdzie idę, ale wiedziałam że nie chcę zostać tam dłużej.

Spędziłam godzinę na spacerowaniu po kampusie,zwiedziłam piękny ogród. W końcu zdecydowałam się wrócić.W myślach błagałam aby oni skończyli to co robili żebym mogła się rozpakować.

Otworzyłam drzwi i ku mojemu zaskoczeniu Brytyjskiego chłopaka nie było, ale ktoś inny był.
Nieco opalony,blondyn odwrócony do mnie plecami. Natalie zauważyła mnie i uśmiechnęła sprawiając że tajemniczy chłopak odwrócił się twarzą do mnie. Był wspaniały, niebieskie oczy i perfekcyjny uśmiech.

    - Stephanie to jest Niall, Niall to jest Stephanie - przedstawiała nas sobie

     - Miło mi cię poznać - powiedział 

Miał głęboki Irlandzki akcent, co sprawiało że był jeszcze bardziej pociągający.

Uścisnął mi rękę i uśmiechnął się.

Zdecydowałam się że zostanę tym razem, byłam pewna że są tylko przyjaciółmi i że nie będą robić niestosownych rzeczy. I miałam rację tylko usiedli na łóżku Natalie i rozmawiali o swoich drugich połówkach.
Położyłam się na nowym łóżku, nie było twarde ani też za miękkie ale mi się podobało. Wygrzebałam mój telefon z kieszeni, Była 9 w nocy. Zamknęłam oczy próbując zignorować głosy Niall i Natalie którzy się sprzeczali . Po paru minutach zapadłam w głęboki sen.

-----------------------

   - Stephanie !!!!

Obudziłam się prawie spadając z łóżka na podłogę. Moje powieki były ciężkie i naprawdę nie chciałam wstawać.

    - Wstawaj dziwko wychodzimy

Moje oczy szeroko się otworzyły na niemiły komentarz mojej współlokatorki.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------
 Proszę jeśli przeczytałeś skomentuj :)
Chcę wiedzieć czy wam się podoba