sobota, 6 września 2014

Rozdział 4

                                                                 Uwaga! 
                   Rozdział zawiera sceny erotyczne czytasz na własną odpowiedzialność :)

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Moja głowa pękała po wczorajszej nocy. Nie pamiętam dokładnie co się stało tylko tyle, że wybiegłam z domu i wróciłam do akademika kiedy Harry zbliżył się do mnie i próbował mnie dotknąć. Nie wiem dlaczego, zgaduje że się go po prostu bałam po tym co mi brat powiedział. Faktycznie było coś w Harrym co mnie zaniepokoiło.

---------------

   -  Pobudka kochany braciszku -wychrypiałam do telefonu. Jason jęknął. Musiałam go obudzić oops, zaśmiałam się czekając na jego odpowiedz.

  - Czego chcesz siostra?

  - Cóżżż- zatrzymałam się- Czy mógłbyś mi powiedzieć dlaczego nie chcesz żebym przebywała w otoczeniu tych chłopaków o których mówiłeś mi wczoraj?

  - Nie

  - Plosssssssssssse , Plosse- błagałam, jęknął. Jeszcze wczoraj to on mnie obudził w środku nocy. Cóż teraz rolę się odwróciły.

  - Po prostu nie są odpowiednimi znajomymi dla ciebie - Westchnęłam,taka odpowiedź mi nie wystarczała. Zastanawiał się chwilę i zaczął mówić-Ugh, cóż mają styczność z narkotykami, uwielbiają szalone imprezy i robią różne nielegalne rzeczy i jeśli by coś ci się przydarzyło zabiłbym każdego z nich.

  - Oh.... Mógłbyś powtórzyć ich imiona?

  - Dlaczego chcesz to wiedzieć Stephanie? Rozmawiałaś z nimi?

  - Oczywiście że nie- skłamałam

  - Lepiej dla ciebie ok, ich imiona to Harry,Louis,Liam,Zayn i Niall skończyłaś z pytaniami? Jest 9 rano.

   - yup-zachichotałam i rozłączyłam się

Natalie znów nie było w pokoju. Byłam znowu sama więc zdecydowałam się żeby pójść po kawę. Ubrałam się w shorty, zarzuciłam kardigan na białą bokserkę, założyłam conversy i spojrzałam w lustro na mój wygląd aby upewnić się czy wyglądam przyzwoicie. Wyszłam w poszukiwaniu najbliższej kawiarni.                        

                                                                          Wygląd

-------------------------------

Zajęło mi 30 minut i dużo pytań o drogę obcych zanim znalazłam kawiarnie, była mała ale w niesamowicie cichym miejscu. Zamówiłam to co chciałam i usiadłam przy pustym stoliku zabierając po drodze magazyn do czytania.

Drzwi wydawały nie przyjemny, irytujący dźwięk 'ding' za każdym razem jak ktoś wchodził,starałam się go ignorować.

Słyszałam jak drzwi kawiarni się otwierają ale nie raz tylko 5 razy. Tak jakby ktoś próbował mnie wkurzyć! Podniosłam wzrok z nad gazety z ciekawości kto to był i zobaczyłam 5 chłopców odwróconych plecami do mnie patrzących na menu. Pierwszy chłopak miał blond włosy i swoją droga wiedziałam  kto to, byłam szczęśliwa że tutaj jest. Popatrzyłam na resztę, jeden miał brązowe włosy i pozwijane jasne jeansy byłam prawie pewna że to Louis mogłam go poznać bo stylu ubierania. Następny wyglądał tajemniczo, miał czarne włosy perfekcyjnie zaczesane do góry, kolejny był bardzo szczupły z brązowymi włosami. Nie potrafiłam go rozpoznać.

Wyplułam kawę kiedy zobaczyłam kim był ostatni. Mogłam go rozpoznać z daleka po jego kręconych,brązowych włosach zaczesanych do tył przez bandamką, Harry.
Chciałam się schować ale nie było szans w tej małej kawiarence. Zasłoniłam twarz magazynem żeby nie widać było mojej twarzy udając że czytam.

 Moje serce zabiło szybciej kiedy usłyszałam swoje imię.

        - Stephanieeeeeeeeeeeeee- spojrzałam z nad magazynu i zobaczyłam Nialla i resztę chłopaków idących w moją stronę. Moje policzki się zaczerwieniły. Powinnam była zostać w akademiku, cholera.

Jak każdy z nich dostał kawę zdecydowali się przysiąść do mnie żeby mi towarzyszyć.

       - Chłopaki to jest Stephanie. Stephanie to jest Zayn.- Niall wskazał na tego tajemniczego -Liam-wskazał na najbardziej umięśnionego-i chyba już znasz Louisa i Harrego racja?
Kiwnęłam i popatrzyłam na Harrego który przez cały czas nie powiedział ani słowa. Tylko gapił się na mnie siedząc na wprost mnie sprawiając że czułam się niezręcznie, ale starałam się to ignorować.

Sławni Niall, Louis,Zayn,Liam i Harry,nie byli tacy źli. Nie mogłam uwierzyć że wszyscy siedzą naprzeciwko mnie.Tak jakby wiedzieli że mój brat nie chce żebym była w ich pobliżu i próbowali zrobić mu na przekór.

Nie wyglądali na niebezpiecznych czy na kryminalistów. Zayn był zabawny a jego akcent był efektowny. Liam miał uroczą osobowość. Louis był niesamowicie zabawny i uprzejmy. Niall był cudowny. A Harry cóż..... był dupkiem.

Rozmawialiśmy i żartowaliśmy o różnych rzeczach,aż powiedziałam im że muszę się  zbierać.Wszyscy albo prawie wszyscy wstali ze swoich miejsc i uściskali mnie po kolei Niall uścisnął mnie nieco ciaśniej niż reszta ale nie przeszkadzało mi to. Harry wciąż siedział na swoim miejscu gdy przytulałam każdego chłopaka. Co za cham. Popatrzyłam na niego i wyszłam mówiąc 'cześć' przed wyjściem. "Ding"

Usłyszałam następne 'ding' za sobą, ktoś prawdopodobnie również opuścił kawiarnie. Obejrzałam się za siebie. Ku mojemu zaskoczeniu to był Harry.Biegł w moim kierunku, stanęłam czekając żeby mógł mnie dogonić. Jego silne ręce przyciągnęły mnie do jego gorącej klatki.

     - Do zobaczenia kochanie- wyszeptał do mojego ucha. Dostałam gęsiej skórki przez jego głęboki głos i cudowny akcent. To była prawdopodobnie jedyna miła rzecz jaką zrobił odkąd go poznałam.

Stałam ciągle w tym samym miejscu obserwując jak wraca do kawiarni.Nie mogłam uwierzyć w to co się właśnie stało.

---------------------------

Zajęcia zaczynają się jutro i mam dużo do zrobienia. Na początku chciałabym zaplanować co mogłabym założyć jutro, potem przygotować książki i materiały które będę potrzebować na zajęciach nie chciałabym zapomnieć czegokolwiek.

Moje rozmyślenie zostało przerwane przez pukanie do drzwi. Odblokowałam drzwi to mogła być Natalie'. Zaczęłam tego żałować kiedy zobaczyłam że to Harry opiera się o framugę drzwi i śmieje się  z mojego zaskoczenia.

    - Co?- burknęłam

    - Tylko sprawdzam co u ciebie. Wiesz że nie powinnaś otwierać drzwi nieznajomym, każdy zboczeniec mógł tu wejść i próbować...cóż pieprzyc cię.

    - Wynoś się stąd - powtórzyłam zirytowana.

     - Dlaczego kochanie? Ja po prostu chcę się zabawić- moje źrenice się rozszerzyły, popatrzyłam na niego i ten  jego głupi uśmieszek przyklejony do twarzy.Utrzymywałam nie wzruszony wyraz twarzy ignorując jego komentarz i wróciłam do pakowania się na zajęcia. Popatrzyłam na swoje książki i rozkład zajęć.

Nie zwróciłam uwagi jak blisko się znajduję dopóki nie poczułam jego palców na plecach. Przeszedł obok mnie i usiadł na moim łóżku.

    - Dlaczego się trzęsiesz słońce? Boisz się?- zaczął się śmiać- Nie bój się- jego głos był teraz poważny. Przyłożył rękę do mojego policzka i przekręcił mi głowę tak że była na przeciwko niego. Czułam jego gorący oddech na swojej twarzy. Jego ręce pełzały po moich plecach przyciągając mnie bliżej.

Nie potrafiłam tego zatrzymać. Pochyliłam się zamykając przestrzeń miedzy nami. Nasze usta się dotknęły. Moje serce przyśpieszyło, jego usta były miękkie i niesamowicie całowały. Usiadłam na nim okrakiem nie przerywając pocałunku. Muskał wargami drogę do mojego policzka. Zostawił mokry ślad wzdłuż mojej szyi w poszukiwaniu mojego wrażliwego miejsca.

     - Harry- odsunęłam swoje usta od niego. Moje palce powędrowały w duł szarpiąc za jego rozporek, rozsuwając go . Mogłam poczuć jak jego długość twardnieje przyciskając ponownie  swoje biodra do jego, nasze usta współgrały ze sobą, wplotłam palce w jego cudowne kręcone włosy. Schylił się do spodni wyciągając coś z kieszeni.

To był kondom. Szybko wstałam z łóżka i analizowałam wszystko co się właśnie stało dotarło do mnie co chciał właśnie ze mną zrobić. Harry popatrzyła na  mnie zmieszany.

    - Co się stało kochanie?- był zaskoczony

    - J-Ja nie mogę, nie dzisiaj , przepraszam, nie wiem dlaczego t-to zrobiłam- wyjąkałam

    - Dlaczego? - jego głos brzmiał tak samo jak na początku

    - Znam cię tylko 2 dni- powiedziałam siadając na Natali łóżku, zszokowana tym co zamierzaliśmy zrobić cóż prawie zrobiliśmy

     - I? Robię to z kompletnie obcymi, to nie ma znaczenia-czułam że czerwienieje ze złości przez to co przed chwilą usłyszałam Co jest z nim do cholery nie tak???

      - WYNOŚ SIĘ STĄD !! - krzyknęłam wskazując na drzwi

      - Dla-

      - POWIEDZIAŁAM ŻEBYŚ SIĘ STĄD WYNOSIŁ DUPKU!! - krzyknęłam głośniej. Moja twarz była cała czerwona a do oczu napłynęły łzy. Czułam jak łzy spływały po moim policzku, świetnie. Musi być usatysfakcjonowany że najpierw prawie zaciągnął mnie od łóżka a teraz widzi mnie płaczącą przez niego. Wydaje mu się że jestem jakąś zabawką którą może się pobawić, ale nią nie jestem !


      - WYPIEPRZAJ STĄD !- wychrypiałam powstrzymując szloch. Musiał nie zrozumieć co powiedziałam o dalej siedział na moim łóżku z jego spodniami na ziemi. Po prost siedział blady obserwując jak płacze. Jaki ma problem!! Zeskoczyłam z łóżka Natalii i stanęłam przed Harrym , w końcu wstał i założył spodnie. Pchałam go, pchałam i pchałam aż wypchałam go za drzwi, zatrzaskując je za nim. Rozejrzałam się po pokoju.


------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Proszę komentujcie mam nadzieje że się podoba :)
Nie jestem dobra w tłumaczeniu scen +18
Jeśli macie jakieś uwagi piszcie postaram się je poprawić :3





1 komentarz: