Podeszłam do drzwi i je otworzyłam. Znajdowałam się w znajomym korytarzu,nareszcie wiem gdzie jestem. Jestem wciąż w domu chłopców, dokładniej mówiąc przed schodami. Starałam się przypomnieć sobie coś z ostatniej nocy ale nie szło mi to za dobrze.
Zapach bekonu i jajek wypełniał moje płuca przerywając moje rozmyślenia i prowadząc mnie w duł. Schodząc po schodach zapach stawał się coraz bardziej intensywniejszy.
Weszłam na palcach do kuchni albo zobaczyć kto gotuje. To był Harry stał do mnie tyłem, gotował śniadanie w jego piżamie.
- Pachnie smacznie- przerwałam ciszę. Harry odwrócił głowę w moją stronę i zatrzymał na mnie wzrok
- Robię przepyszne jajka i bekon - uśmiechnął się i odwrócił skupiając się na gotowaniu.
Na ziemi ciągle walały się czerwone kubki a pośród nich na podłodze spali Niall i Zayn. Popatrzyłam na duży zegar na ścianie. Była dopiero 9 rano. Dlaczego wstałam tak wcześnie? jęknęłam. Chciałam wrócić na górę ale miałam za dużo pytań musiałam dowiedzieć sie co się wczoraj działo.
- Więc co się wczoraj działo?- zapytałam Harrego
- Nic szalonego naprawdę, ty i Niall praktycznie jedliście sobie twarze nawzajem, graliśmy w prawdę czy wyzwanie, wypiłaś za dużo i rzuciłaś się na moje łóżko i zasnęłaś- wzruszył ramionami
To prawda, wszystko zaczęłam sobie przypominać i łączyć niektóre wspomnienia, tą rzecz z Niallem i mną oraz Harrego z tą blondynką. Poczułam się jakby ktoś dziurawił mi gardło.
- Spałam w twoim łóżku- zrobiłam pauzę- W łóżku w którym ty pieprzyłeś dziwkę zeszłej nocy!?- spokojnie krzyknęłam starając się aby nikogo nie obudzić.
- Nie martw się kochanie zmieniłem pościel- zaczął się śmiać. Przeszedł mnie dreszcz na samą myśl że spałam w łóżku gdzie on to robił z dziwką. Wolałabym spać na podłodze niż na tym zakażonym łóżku.
- Chcesz coś zjeść czy co? - powiedział trzymając talerz przede mną. Wzięłam talerz od niego i usiadłam na wysepce łączącej kuchnię z salonem. Jedliśmy w ciszy.
Po śniadaniu poszłam do salonu oglądać kreskówki żeby zabić czas kiedy czekałam aż chłopcy i Natalie się obudzą, zostawiając Harrego ze sprzątaniem w kuchni.
Nie sprawdzałam telefonu chyba od wieku. Przeskanowałam pokój poszukując stolika nocnego na którym miałam nadzieje że znajdę mój telefon.
Miałam 5 nieodebranych połączeń od Jasona. Czego tym razem chce. Wybrałam jego numer i czekałam aż odbierze.
- Dlaczego do cholery nie odbierałaś telefonu Steph- było słychać że jest wkurzony. Mogłam usłyszeć silnik jego samochodu, gdzie on jedzie w sobotę o 10 rano?
- Prz-Przepraszam? Co się stało?- zapytałam
- Gdzie kurwa jesteś teraz Stephanie!- jego głos stał sie głośniejszy
- U-h nie mogę ci powiedzieć- wiem że się jeszcze bardziej wkurzy jeśli mu powiem. Byłam z chłopakami z przed którymi mnie szczególnie ostrzegał.
- Kurwa ja wiem gdzie jesteś! Po prostu zostań tam gdzie jesteś zaraz tam będę- powiedział i się rozłączył. Zsunęłam się z kanapy. Jeśli był poważny to dotarcie tu nie zajmie mu zbyt dużo czasu. Dlaczego był tak wściekły? Czy wie że jestem tutaj?
Usłyszałam pukanie do drzwi i drzwi powoli otworzyły się. To był Niall.
- Uh? Czy wszystko w porządku? - zapytał zauważając że mnie coś martwi
- Nie
- Co się stało?- ruszył w moją stronę i pochylił się aby kucnąć obok mnie . Jego zmartwione oczy natknęły się na moje.
- Mój brat, przed chwilą dzwonił i był mocno wkurzony, powiedział że za nie długo tu przyjedzie- patrzyłam na jego reakcję,miałam wrażenie że on o wszystkim wie i dlatego tutaj przyszedł. Bez ostrzeżenia wstał i chwycił mnie za rękę podnosząc i prowadząc do drzwi, na duł po schodach do salonu gdzie wszyscy razem z Harrym byli zgromadzeni przed tv, usiedliśmy obok nich na kanapie.
- Nie martw się skarbie, prawdopodobnie się stęsknił za tobą i coś się stało dlatego pewnie jego głos brzmiał na wściekły - próbował mnie uspokoić wiedząc że to nie jest prawda
Skupiłam swoja uwagę na tv starając się zapomnieć o moim bracie. Minęło 30 minut i byłam przekonana że tylko żartował i chciał zaskoczyć mnie wizytą. Ale nie byłam w akademiku więc zaczął mnie szukać.
Nagle w domu rozbrzmiało głośne dobijanie się do drzwi. Każdy odwrócił się w stronę hałasu.
- OTWÓRZ TE CHOLERNE DRZWI PEDALE- moje serce zaczęło bić mocniej rozpoznając głos. To Jason.
- OTWÓRZ TE PIEPRZONE DRZWI TERAZ- krzyknął
Zayn wstał i powoli podszedł do drzwi aby je otworzył, wybiegłam do przedpokoju próbując zobaczyć co się stało . Jason stał w drzwiach a jego twarz była cała czerwona. Jeśli była bym na miejscu Zayna to bym była przestraszona ale on wyglądał na spokojnego.
- GDZIE KURWA JEST MOJA SIOSTRA?!- wykrzyczał mu w twarz. Zayn nawet się nie wzdrygnął. To było dziwne, popatrzyłam na resztę chłopaków, którzy wyglądali jakby się nic nie stało. Mój brat zazwyczaj był spokojny nie dawał się ponosić emocjom ale teraz zachowywał się inaczej, był prawdopodobnie wzrostu Liama ale nie tak atrakcyjny jak on.
Zayn wpuścił go do domu i wskazał miejsce gdzie wszyscy staliśmy. Mój oddech stawał się coraz bardziej płytki kiedy zbliżał się w naszym kierunku. Poczułam dłoń która mnie popchnęła osłaniając własnym ciałem. To był Harry.
- MÓWIŁEM ŻE MASZ SIĘ TRZYMAĆ Z DALA OD MOJEJ SIOSTRY FIUCIE! - krzyknął Jakson. Jego pięść była zaciśnięta a jego twarz zrobiła się jeszcze bardziej czerwona kiedy zauważył mnie i Harrego który mnie zasłaniał.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jak wam się podoba rozdział?? :)
Pozytywnie mnie zaskoczyliście i wam bardzo dziękuję dlatego specjalnie dla was dodaje rozdział wcześniej :)
Proszę komentujcie to wiele dla mnie znaczy a wam nie zajmuje dużo czasu <3
Ale akcja *------* boziu dawac nexta!!!
OdpowiedzUsuńDowiedzialam sie o ty blogu od kolezanki i jak czytam to nie wierze jakie to jest genialne ❤❤❤❤❤❤❤ *,* ~ola
OdpowiedzUsuńSwietny ❤
OdpowiedzUsuńTo sie porobilo kurde ale extra‼‼‼‼‼ :D
OdpowiedzUsuńFajny :)
OdpowiedzUsuńSuppperr kiedy next ?? @kajastyles
OdpowiedzUsuńFajny
OdpowiedzUsuńZajebiaszczy *---* dodasz dzisiaj?
OdpowiedzUsuńKurde nie wierze wow poprostu nwm co mam powiedziec no wow hahah ❤❤❤❤❤❤❤❤ -wera.
OdpowiedzUsuń