niedziela, 29 marca 2015

Rozdział 13


Cholera, nienawidzę budzików.

Zwlokłam się  z cieplutkiego łóżka, nie miałam na nic energii chciałam tylko wrócić do spania, ale mogę tylko pomarzyć bo za godzinę mam zajęcia.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Normalny dzień. Nic ciekawego się nie wydarzyło, z nikim specjalnie nie rozmawiałam, skończyłam  wszystkie zajęcia i wyszłam.

W pokoju znowu panowała cisza, Natalie dalej nie było.

Co mogę zrobić, co tu można zrobić. Zastanawiałam się, chodząc w kółko po pokoju. Przymierzyłam kilka nowych ubrań, puściłam głośno muzykę i skakałam po łóżku głośno śpiewając. To było dziwne ile rozrywki mogę sobie zapewnić.

            - Hello- usłyszałam głos dochodzący zza  drzwi i pukanie. Przyciszyłam muzykę i otworzyłam drzwi, sprawdzając kto to ku mojemu zaskoczeniu był to Liam?

             - hey, coś się stało?- zapytałam. Ja i Liam nie znaliśmy się zbyt dobrze aby się odwiedzać w akademiku czy gdzieś umawiać, więc to było dziwne.

              - Oh, chciałem tylko zobaczyć czy chcesz może kawę?-powiedział nieśmiało

              - Oczywiście że chce

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Wygląd

Ubrałam się i wyszliśmy z akademika i skierowaliśmy się do jego samochodu. Cholera, kolejne sportowe auto, to było czarne i miało małe logo batmana na drzwiach.

             - Więc, chciałem z tobą porozmawiać o Niallu i Harrym ...- powiedział szybko

              - C-co? Dlaczego?

             - Cóż wygląda na to że obaj cię bardzo lubią- te słowa zaskoczyły mnie

             - Oh- tylko tyle mogłam powiedzieć. Czy Harry i Niall naprawdę mnie lubią? Harry ciągle ze mną flirtował tak samo Niall ale myślałam że tak sie zachowują przy każdej dziewczynie. Pocałowałam obywdu, myślałam że to i tak dla nich nic nie znaczy ale co jeśli się myliłam? Co jeśli namieszałam w sercach dwóch osób? Nie chciałam tego zrobić, szczególnie Niallowi był bardzo kochany i na pewno nie zasłużył na to.

Wysiedliśmy z samochodu i weszliśmy do kawiarni w której już byłam kilka razy.

Zamówiliśmy napoje i usiedliśmy w rogu.

            - Tak, z tego co słyszałem Niall zabrał cie wczoraj na randkę prawda? Musiał to ukrywać przed Harrym bo mógł by się nieźle wkurzyć. Ale noc wcześniej byłaś z Harrym racja? Nie chcę być niegrzeczny ale co ty do diabła planujesz - ten komentarz nie był prawdą, nie próbowałam pogrywać z nikim, wydawało mi się że to było nieszkodliwe.

           - Nie chcę zrujnować ich przyjaźni, przepraszam- wyszeptałam, czują jak w gardle robi mi się gula jakby ktoś umieścił tam winogrono.

             - Cóż, kochana, oni obaj cię lubią,

             - Przepraszam-przepraszałam i spuściłam wzrok- Nie wiedziałam

             - Oh, proszę nie bądź smutna Stephanie, nie chciałam cię zasmucić

             - Wszystko w porządku masz rację, bawiłam się ich uczuciami to jest złe

Przypomniała mi się Natalie która opowiadała o "grze" w której oni bawili się dziewczynami. Złamali wiele serc dziewczyn traktując je za każdym razem jak główno, byli z wieloma dziewczynami to dlaczego mnie traktują specjalnie że obydwaj zdecydowali się zabawić mną?

               - Cóż powinnyśmy już iść,jesteśmy już tu od 20 minut gapiąc się na ścianę

                - Jasne- obydwoje wstaliśmy i poszliśmy do jego auta.

Odwiózł mnie pod akademik i powiedzieliśmy sobie tylko niezręczne "cześć", nie fatygował się aby otworzyć mi drzwi czy przytulić na pożegnanie ale w końcu nie znaliśmy się zbyt dobrze więc takie pożegnanie było okey.

Otworzyłam drzwi od pokoju, Natalie leżała na łóżku z zamkniętymi oczami i słuchawkami. Pomyślałabym że śpi, gdyby nie jej zwisające nogi z łóżka, które się kołysały w przód i w tył.

                 - Cholera- podskoczyła kiedy poczuła moją obecność- Przestraszyłaś mnie kochanie-zachichotała

                  -Sorry- powiedziałam rzucając się na łóżko

                  -Gdzie ty byłaś Stephanie? Jest już 18

                    - Wstąpiłam jeszcze do biblioteki-skłamałam. Nie chciałam jej mówić o mojej rozmowie  z Liamem, mogłaby powtórzyć to Louisowi, a w tedy dowiedzieli by się również Harry i Niall.

Przekomarzała się ze mną chwilę a później  opowiedziała mi o swoim perfekcyjnym dniu,jej cudownej klasie i jej perfekcyjnym chłopaku. To było irytujące,cieszyłam się z nią ale nie cierpiałam słuchać o tym jak innych życie jest perfekcyjne.

Po 30 minutach jej gadania mogłam w końcu położyć się spokojnie na łóżku i pomyśleć o Harrym. Myślałam o tym co robi albo o czym myśli w tym momencie.

Wyobrażałam sobie jego miękkie,pełne usta, perfekcyjnie kręcone włosy które podtrzymuje bandama, jego ciasne czarne jeansy, które zawsze ma na sobie kiedy go widzę, piękne zielone oczy i perfekcyjny uśmiech. Był perfekcyjny.



------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

PRZEPRASZAM!
Przepraszam was za to że tak długo nie dodawałam o dziś to się zmieni.
Dziękuję wszystkim, którzy skomentowali ostatni rozdział mam nadzieję,że ten was nie zawiedzie

Piszcie w komentarzach jak myślicie co zrobi Steph?  :)
Do następnego

Komentujcie :D
Następny rozdział w sobotę XD

Ps.zastanawiam się nad nowym tłumaczeniem napiszcie co o tym myślicie

1 komentarz: