Cholera, nienawidzę budzików.
Zwlokłam się z cieplutkiego łóżka, nie miałam na nic energii chciałam tylko wrócić do spania, ale mogę tylko pomarzyć bo za godzinę mam zajęcia.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Normalny dzień. Nic ciekawego się nie wydarzyło, z nikim specjalnie nie rozmawiałam, skończyłam wszystkie zajęcia i wyszłam.
W pokoju znowu panowała cisza, Natalie dalej nie było.
Co mogę zrobić, co tu można zrobić. Zastanawiałam się, chodząc w kółko po pokoju. Przymierzyłam kilka nowych ubrań, puściłam głośno muzykę i skakałam po łóżku głośno śpiewając. To było dziwne ile rozrywki mogę sobie zapewnić.
- Hello- usłyszałam głos dochodzący zza drzwi i pukanie. Przyciszyłam muzykę i otworzyłam drzwi, sprawdzając kto to ku mojemu zaskoczeniu był to Liam?
- hey, coś się stało?- zapytałam. Ja i Liam nie znaliśmy się zbyt dobrze aby się odwiedzać w akademiku czy gdzieś umawiać, więc to było dziwne.
- Oh, chciałem tylko zobaczyć czy chcesz może kawę?-powiedział nieśmiało
- Oczywiście że chce
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wygląd
Ubrałam się i wyszliśmy z akademika i skierowaliśmy się do jego samochodu. Cholera, kolejne sportowe auto, to było czarne i miało małe logo batmana na drzwiach.
- Więc, chciałem z tobą porozmawiać o Niallu i Harrym ...- powiedział szybko
- C-co? Dlaczego?
- Cóż wygląda na to że obaj cię bardzo lubią- te słowa zaskoczyły mnie
- Oh- tylko tyle mogłam powiedzieć. Czy Harry i Niall naprawdę mnie lubią? Harry ciągle ze mną flirtował tak samo Niall ale myślałam że tak sie zachowują przy każdej dziewczynie. Pocałowałam obywdu, myślałam że to i tak dla nich nic nie znaczy ale co jeśli się myliłam? Co jeśli namieszałam w sercach dwóch osób? Nie chciałam tego zrobić, szczególnie Niallowi był bardzo kochany i na pewno nie zasłużył na to.
Wysiedliśmy z samochodu i weszliśmy do kawiarni w której już byłam kilka razy.
Zamówiliśmy napoje i usiedliśmy w rogu.
- Tak, z tego co słyszałem Niall zabrał cie wczoraj na randkę prawda? Musiał to ukrywać przed Harrym bo mógł by się nieźle wkurzyć. Ale noc wcześniej byłaś z Harrym racja? Nie chcę być niegrzeczny ale co ty do diabła planujesz - ten komentarz nie był prawdą, nie próbowałam pogrywać z nikim, wydawało mi się że to było nieszkodliwe.
- Nie chcę zrujnować ich przyjaźni, przepraszam- wyszeptałam, czują jak w gardle robi mi się gula jakby ktoś umieścił tam winogrono.
- Cóż, kochana, oni obaj cię lubią,
- Przepraszam-przepraszałam i spuściłam wzrok- Nie wiedziałam
- Oh, proszę nie bądź smutna Stephanie, nie chciałam cię zasmucić
- Wszystko w porządku masz rację, bawiłam się ich uczuciami to jest złe
Przypomniała mi się Natalie która opowiadała o "grze" w której oni bawili się dziewczynami. Złamali wiele serc dziewczyn traktując je za każdym razem jak główno, byli z wieloma dziewczynami to dlaczego mnie traktują specjalnie że obydwaj zdecydowali się zabawić mną?
- Cóż powinnyśmy już iść,jesteśmy już tu od 20 minut gapiąc się na ścianę
- Jasne- obydwoje wstaliśmy i poszliśmy do jego auta.
Odwiózł mnie pod akademik i powiedzieliśmy sobie tylko niezręczne "cześć", nie fatygował się aby otworzyć mi drzwi czy przytulić na pożegnanie ale w końcu nie znaliśmy się zbyt dobrze więc takie pożegnanie było okey.
Otworzyłam drzwi od pokoju, Natalie leżała na łóżku z zamkniętymi oczami i słuchawkami. Pomyślałabym że śpi, gdyby nie jej zwisające nogi z łóżka, które się kołysały w przód i w tył.
- Cholera- podskoczyła kiedy poczuła moją obecność- Przestraszyłaś mnie kochanie-zachichotała
-Sorry- powiedziałam rzucając się na łóżko
-Gdzie ty byłaś Stephanie? Jest już 18
- Wstąpiłam jeszcze do biblioteki-skłamałam. Nie chciałam jej mówić o mojej rozmowie z Liamem, mogłaby powtórzyć to Louisowi, a w tedy dowiedzieli by się również Harry i Niall.
Przekomarzała się ze mną chwilę a później opowiedziała mi o swoim perfekcyjnym dniu,jej cudownej klasie i jej perfekcyjnym chłopaku. To było irytujące,cieszyłam się z nią ale nie cierpiałam słuchać o tym jak innych życie jest perfekcyjne.
Po 30 minutach jej gadania mogłam w końcu położyć się spokojnie na łóżku i pomyśleć o Harrym. Myślałam o tym co robi albo o czym myśli w tym momencie.
Wyobrażałam sobie jego miękkie,pełne usta, perfekcyjnie kręcone włosy które podtrzymuje bandama, jego ciasne czarne jeansy, które zawsze ma na sobie kiedy go widzę, piękne zielone oczy i perfekcyjny uśmiech. Był perfekcyjny.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
PRZEPRASZAM!
Przepraszam was za to że tak długo nie dodawałam o dziś to się zmieni.
Dziękuję wszystkim, którzy skomentowali ostatni rozdział mam nadzieję,że ten was nie zawiedzie
Piszcie w komentarzach jak myślicie co zrobi Steph? :)
Do następnego
Komentujcie :D
Następny rozdział w sobotę XD
Ps.zastanawiam się nad nowym tłumaczeniem napiszcie co o tym myślicie
Nareszcie coś napisałaś kocham <3
OdpowiedzUsuń