niedziela, 28 grudnia 2014

Rozdział 10

Podeszłam na palcach do mojego łóżka ostrożnie żeby nie obudzić Natalie, która spała zakopana pod pierzyną pochrapując.

Jason podrzucił mnie pod akademik. Niestety musiał wracać to domu ponieważ jutro miał szkołę. Odkąd wyszliśmy z parku prawie w ogóle nie rozmawialiśmy, szliśmy w ciszy jedyne zdanie jakie wymieniliśmy to było pożegnanie kiedy mnie odwiózł.

Leżałam na łóżku przez kilka minut i wspominałam dobre czasy przed collegem. Czułam że każdy mój ruch na campusie jest przeklęty przez zły los.

Byłam już przygotowana na jutrzejszy powrót do szkoły więc nie musiałam się spieszyć ze wstawaniem, jak na razie byłam zadowolona ze swoich ocen, lubiłam się uczyć to pozwalało oczyścić mi umysł i mogłam dowiedzieć się czegoś nowego.

Zdjęłam swoje ubranie i położyłam się na łóżku. Powoli zaczynałam zapadać w sen myśląc o pozytywnych rzeczach, które mi się wydarzyły w ciągu kilku dni.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Irytujące pikanie budzika, zaczęło rozbrzmiewać w pokoju. Chciałam go wyrzucić przez okno nie obchodziło mnie że to mój telefon, po prostu chciałam jeszcze spać.

Była 7:00, moje zajęcia zaczynały sie o 9:00 co dawało mi wystarczająco dużo czasu żeby ze wszystkim zdążyć i wszystko przygotować.

8;30, nareszcie byłam gotowa.

                                                                     wygląd szkoła

Nie zastanawiałam się nad swoim wyglądem zbyt długo, ponieważ miałam tylko 30 minut żeby dojść do szkoły.


Na zewnątrz było bardzo przyjemnie, ptaki ćwierkały a watr wiał  bardzo przyjemny. Oglądałam jak dzieci ganiały zadowolone po podwórku. Po ok 10 minutach dotarłam do klasy gdzie miałam mieć pierwsze zajęcia, gotowa żeby zacząć miło dzień.

-----------------------------------

Dzień upłynął szybciej niż się spodziewałam, kolejny dzień bez zdobycia nowych znajomych spędzony w samotności. Nie przejmowałam się tym za bardzo bo miałam wystarczająco dużo na głowie.

Znowu,wracałam sama przez dziedziniec, obserwowałam jak inni się integrują nawzajem ale uważałam żeby nie złapać z nikim kontaktu wzrokowego. Aż poczułam czyjąś rękę na moim tyłku która ścisnęła go.

            - Co to do cholery ma być!- krzyknęłam powoli odwracając się w stronę winowajcy. Był nim szczupły,wysportowany chłopak. Jego włosy były zaskakująco fioletowo-białe. Gdyby nie to że dotknął mojego tyłka powiedziałabym że jest słodki ale w tym momencie miałam ochotę go spoliczkować.

           - Co tam ślicznotko- jego głos miał gruby Australijski akcent, odwrócił się uśmiechnięty do swoich 3 kolegów którzy stali z tył i z powrotem w moją stronę. Po jego wzroku mogłam dostrzec że nie ma dobrych zamiarów i zdecydowałam się go zignorować dla własnego dobra i ruszyłam w dalszą drogę powrotną. Nie pobiegł za mną. Na szczęście.

Usłyszałam kilka wrzasków za sobą i chłopaków dopingujących' Walcz,Walcz" Moja ciekawość wzięła górę i odwróciłam się żeby zobaczyć co się dzieje.

Tłum ludzi, a wszyscy stali w kole, oglądając coś. Nie miałam co to tego wątpliwości co to jest ale wolałam się upewnić. Zaczęłam się przepychać przez tłum, żeby coś zobaczyć. Znalazłam szczelinę i dzięki temu znalazłam się w środku koła.

Spostrzegłam te dzieciaki, które mnie zaczepiły. Ale nie mogłam dokładnie powiedzieć kto wszczął bójkę. Zaczęłam sie znowu przepychać i w końcu dostrzegłam kto to był.

To Harry.

Byłam kompletnie zaskoczona . Stał w środku, popychał ich i okładał pięściami po twarzy.

            - Nie dotykaj jej nigdy więcej zrozumiałeś pieprzony dupku- Harry wrzasnął

            - Mogę zrobić wszystko na co mam pieprzoną ochotę- koleś z białymi włosami powtórzył, wkurzając tym Harrego. O kim oni do cholery gadają? Moje oczy rozszerzyły się. A co jeśli oni mówią o mnie? Nie, to może być prawdopodobnie inna dziewczyna nie ja. Byłam pewna że to nie ja , Harry nie przejmowałby sie mną, prawda?

Ślina jednego z chłopaków wylądowałam na białej koszulce Harrego. To wystarczyło aby Harrego doprowadzić do szału.

Wziął zamach i przywalił z całej siły temu kolesiowi zwalając go z nóg. Kiedy on leżał na ziemi, zaczął go kopać jak piłkę. Leżał na ziemi wyglądając jak śmieć. Wszyscy wokół mnie szeptali albo można było usłyszeć ' ouch'

Harry rozejrzał się po otaczającym go tłumie jego oczy się rozszerzyły kiedy napotkał mnie. Szybko odwrócił wzrok bo jeden z kolesi podniósł się i przywaliło Harremu. Jednak nie było to tak silne żeby upadł, jego twarz stała się jedynie czerwona, widać było że szybko z nimi nie skończy był nieźle wkurzony. Byłam zaskoczona że żaden nauczyciel nie zareagował, ponieważ oni się bili na środku dziedzińca szkoły więc wątpię że mają takie szczęście że nikt tego nie widział. Prawdopodobnie ich to po prostu nie obchodziło co się dzieje po zajęciach.

Po kilku kolejnych uderzeniach Harry ruszył w stronę tłumu przepychając się żeby przejść. Każdy się odsuwał żeby nie wejść mu w drogę na moje nieszczęście szedł w moją stronę. Chwycił mnie za rękę i pociągnął mnie za sobą.

           - Puść mnie- powiedziałam szarpiąc się z jego żelaznego uścisku na moim nadgarstku

           - Nie - powtarzał

Zaobserwowałam że część tłumu zniknęło jednak druga część nadal była ciekawa i nas obserwowała. To było niesamowicie niekomfortowe.

           - Puść mnie Harry- znowu próbowałam się uwolnić

           - Nie, Musimy porozmawiać TERAZ!- wyciągnął kluczyki od samochodu z kieszeni i odblokował auto. To nie było to samo, którym jechałam kilka dni temu, to było przyjemniejsze, bardziej sportowe i  na pewno musiało go kosztować fortunę.  Szybko wsiadł ignorując wszystkich gapiących się na nas co zrobiłam i ja nie chcąc się z nim spierać.

Zapięłam pas i odwróciłam się w jego stronę.

           - Co to do diabła miało być?- zapytałam, nie uzyskując żadnej odpowiedzi. Był ciągle wściekły, właściwie bardzo wściekły.

Dojechaliśmy pod jego bractwa dom. Kompletnie mnie ignorował przez cały czas kiedy tu jechaliśmy i całą drogę do środka domu. Nie zrobiłam nic żeby zasłużyć na takie traktowanie. Zasługiwałam na wyjaśnienia.

Pobiegł do swojego pokoju jak burza a ja za nim. Trzaskając drzwiami.

          - Przepraszam- mruknął chowając twarz w ręce- Widziałem kiedy podszedł do ciebie i dotknął cię w tyłek. Podszedłem do niego i powiedział mi że będziesz jego następną zdobyczą i że ma zamiar zabrać cię do siebie i robić z tobą okropne rzeczy, to mnie wkurzyło.

Więc to o mnie chodziło. Ale dlaczego? Myślałam że jestem kolejnym pionkiem w jego grze. Byłam?

         - Oh, dzięki tak myślę- to było wszystko co mogłam z siebie wykrztusić. Zaczął się śmiać irytując mnie znowu.

          - A co do tego co powiedziałem w domku nad jeziorem--przerwałam mu

          - Wiem co masz na myśl, wiem wszystko co się tam stało- jego twarz momentalnie wyłoniła się z pomiędzy rąk i obdarzył mnie winnym spojrzeniem

           - Masz na myśli kasety- zapytał

           - Mhm

          - Przepraszam Steph, to była okropna rzecz i nie powinienem był tego oglądać, ale przyrzekam ci że to usunął, przepraszam- jego przeprosiny były szczere

Dlaczego się tak zachowuje, Myślałam że nie obchodzą go żadne uczucia dziewczyn , więc dlaczego nagle przejmuje się moimi uczuciami?

          - Jest okey




---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Proszę o komentarz:))
Chcę zobaczyć ile z was to czyta
Bo pod ostatnim rozdziałem było tylko 4 rozdziały a wiem że jest was więcej :/

Podawajcie w komentarzach tytuły waszych ulubionych piosenek bo będę robiła playlistę na bloga

niedziela, 7 grudnia 2014

Rozdział 9

Nie rozumiałam co mój brat dalej tutaj robi Ale postanowiłam to zigorować. Byłam w złym humorze i chciałam wypić trochę tej cholernej kawy i nic nie mogło mnie powstrzymać.

Ding

Zwęziłam oczy przeszukując pomieszczenie aż w końcu go znalazłam. Siedział w rogu i czytał książkę z kawą w jednej ręce. Jego twarz była ozdobiona dużym siniakiem, który nabił mu Harry. Zdecydowałam się do niego podejść. Nie przejmowałam się tym czy jest nadal na mnie zły przez to że nie wyszłam z nim wczoraj, był moim małym braciszkiem nie może mi mówić co mam robić.

Odchrząknęłam żeby zwrócić jego uwagę. Jego wzrok skierował na mnie kompletnie zszokowany że mnie widzi.

                - Hej, możemy porozmawiać? - powiedziałam skanując jego twarz. To było gorsze niż mi się wydawało, jego oczy były czarne a usta miał całe popękane przecięte.

                - Jasne- wywrócił oczami i jęknął

                - Więc Harry powiedział mi że, znaliście się dużo wcześniej niż ja się dowiedziałam o jego istnieniu, i że coś się między wami wydarzyło. Co to było?

Jakson wstał i wyrzucił pusty kubek do kosza niedaleko nas, sprzątając stolik bez żadnej odpowiedzi przez to robiłam się coraz bardziej zniecierpliwiona. Złapał mnie za nadgarstek i pociągnął w stronę drzwi.

                - Wsiadaj- powiedział wskazując na swój samochód. Zrobiłam to bez robienia publicznej sceny.

Nie zdążyłam zamówić mojej cholernej kawy.

                 - Dokąd jedziemy?

                 - Gdzieś gdzie jest cicho- powiedział przekręcając kluczyk. Zapalił silnik i ruszyliśmy z parkingu.

Próbowałam kilkakrotnie zacząć jakąś rozmowę ale za każdym razem mnie ignorował skupiając się tylko na drodze.

Byliśmy w  parku.

Krążyliśmy po parkingu kilka razy zanim znaleźliśmy puste miejsce. Jakson zaparkował i wyszedł z auta nic nie mówiąc i otworzył dla mnie drzwi.

Nie wiedziałam dokąd mnie prowadzi, szliśmy przez kilka minut zanim doszliśmy do rzeki i weszliśmy na trawę obok domu. Usiadł na trawie i poklepał miejsce obok siebie wskazując mi żebym usiadła obok niego i tak zrobiłam.

                     - Naprawdę chcesz wiedzieć prawda? Nie odpuścisz?- pokiwałam głową

Poczułam się jakbym tu już była wcześniej. Rozglądnęłam się po otoczeniu i już wiedziałam dlaczego ta rzeka wydawała mi się znajoma .

Byłam koło domku nad jeziorem. Słynnego domku nad jeziorem. Domku w którym byłam pare godzin temu.

Z Harrym

                     - Helloooooooo- Jason machał ręką przed moimi oczami przywracając mnie do rzeczywistości.

                       - Oh,Oh tak powiedz mi

                       - Ughh, cóż to było kilka miesięcy temu, ja i Harry byliśmy bardzo bliskimi przyjaciółmi, chodziliśmy razem na wyścigi i piliśmy kilka piw razem, shh nie mów nic mamie- zachichotał- byliśmy bliskimi przyjaciółmi każdy stąd nas rozpoznawał. Powiedział mi że jest zapalonym kierowcą rajdowym, i faktycznie był, chodziłem prawie na każdy jego wyścig i oglądałem jak się ściga. Po zakończonym wyścigu zawsze opuszczał go z inną dziewczyną. Powiedział mi sposób jak to robią że mogą pieprzyć każdej nocy i każdą dziewczynę jaką chcą. Byli okropni ale nie  zwracałem uwagi ponieważ byli moimi przyjaciółmi. Jednak pewnego dnia zobaczył ciebie....- zatrzymał się. Moje oczy zwiększyły. Co to wszystko ma wspólnego ze mną?

                       - Yeah..-powiedziałam pokazując mu żeby kontynuował

                       - Znienawidzisz mnie jak ci powiem- ukrył swoją twarz w rękach powodując że było trudno zrozumieć co mówi ale starałam się usłyszeć.

                        - Pamiętasz Tobiego?- wymruczał.

Oczywiście że go pamiętam. Toby był tym z którym straciłam dziewictwo. Był słodki i bardzo atrakcyjny. Był w drużynie piłkarskiej, każda dziewczyna na niego leciała ale on wybrał mnie. Przynajmniej tak mi się wydawało i jednej nocy wypiłam trochę za dużo a on to wykorzystał następna rzecz jaką pamiętam jest to że się obudziłam w jego łóżku, naga.

                        - Tak

                        - Cóż...-zaczął-Nakręcił wideokasetę z tym co robiliście- moje serce się zatrzymało,kiedy usłyszałam co powiedział. Poczułam jak łzy zaczęły spływać po moim policzku.

                         - C-co takiego?-wyszlochałam

                         - Przepraszam cię Steph, przysięgam nie widziałem jej, usunął ją żeby nikt więcej jej nie zobaczył zwłaszcza.....- zatrzymał się aby wziąć kolejny głęboki wdech-Harry

Ponownie zaszlochałam. Owinął wokół mnie swoje ręce i przyciągnął do siebie w uścisku. Czułam się strasznie głupio. Co za fiut.

Łzy spływały po policzkach, nie potrafiłam ich zatrzymać. Straciłam swoje dziewictwo z facetem który nakręcił to na video kasetę i pokazał to Harremu, mógł wszystkim innym na tej planecie.

Jason gapił się na mnie kiedy płakałam, nie wiedział co powiedzieć więc tylko obserwował.
Starałam się jak mogłam żeby przestać płakać. Po jakimś czasie mi się udało. Przestałam płakać i otarłam łzy z policzka.

Co jeśli to dlatego Harry powiedział że mnie widział wcześniej nagą? Co jeśli on nie miał nade mną przewagi zeszłej nocy?

                    - Hellllooooooo-Jason machał dłonią przed moją twarzą starając się zwrócić moją uwagę

                    - Chcesz wiedzieć resztę czy tyle ci wystarczy?-zapytał

                    - Nie mów dalej

                   - Okey jak chcesz- Cóż, po tym jak powiedział to co wiesz, nie chciał przestać się wypytywać o ciebie  ale nic mu nie  mówiłem powodując że stawał się rozwścieczony przeze mnie. Każdej nocy, pytał i zawsze odpowiadałem mu "nie". Nie chciałem żeby cię skrzywdził Steph. Jednak pewnej nocy śledził mnie jak wracałem do domu. Powiedział mi że cię znajdzie i będzie cię pieprzyć. Był pijany kiedy to mówił ale ja wiem że mówił poważnie w tedy już nie wytrzymałem i rzuciłem się na niego powalając go na ziemie, usiadłem na nim i zacząłem go tłuc. Chciałem cię tylko chronić przed nim sis, on nie jest dobry- skończył mówić i opadł na trawę.

                      - Potrafię sama o siebie zadbać Jason- powtórzyłam wiedząc że mogę go zasmucić. To jest moje życie i to ja jestem jego starsza siostrą ja powinnam go chronić.

                      - Okay-powiedział zirytowany

                      - Przepraszam, ale mogę się umawiać z kim chcę, nie potrzebuję twojej zgody z kim mogę a z kim nie i jeśli coś się stanie będziesz mógł powiedzieć" a nie mówiłem" Okey?- uśmiechnęłam się. Moje łzy zniknęły ale ciągle czułam się jak gówno, wiedząc że mój pierwszy raz był nakręcony i Harry to oglądał. Przynajmniej nikt inny tego nie oglądał racja? Nie chciałam się nad tym więcej zastanawiać bojąc się że znowu zaczęła bym płakać.




---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Mam nadzieję że rozdział się podoba piszcie w komentarzach :)
Jak po Mikołajkach ? Mam nadziej że udane :D

                      Jak macie jakieś uwagi co do mojego pisania czy wyglądu bloga jestem otwarta na wasze opinie piszcie w komentarzach :3

 Następny już w sobotę :*





wtorek, 25 listopada 2014

Rozdział 8

Domek nad jeziorem Harrego
                  - Obudź się kochanie
Zamrugałam i otworzyłam oczy znajdując uśmiech Harrego unoszącego się nade mną.

                   - Dzień dobry-ziewnęłam i zepchnęłam Harrego ze mnie i usiadłam na skraju łóżka.

                   - Jak się spało piękna?-Jego głęboki wesoły głos.

                    - Cudownie- odpowiedziałam wstając z łóżka i idąc do łazienki wziąść prysznic

--------------------------------

Skończyłam brać prysznic i wyszłam z łazienki ubrana w stare ubrania, stos ułożonych ubrań leżał na łóżku z notatka na wierzchu.

      "Domyślam się że pewnie chciałabyś się przebrać z tych brudnych ubrań :) "

                                                                                        Harry

Położyłam notatkę obok ubrań i wzięłam koszulę i luźne spodnie które mi zostawił i zdjęłam ubrania z wczoraj. Zanim zdążyłam się ubrać usłyszałam jak drzwi zaskrzypiały, szybko próbowałam zakryć jak najwięcej mojego ciała ciuchami które trzymałam w ręce.

                        - Wynocha- krzyknęłam. Moje zawstydzenie sprawiło że zaczął się śmiać

                        - Nie żebym wcześniej nie widział cię nago.. - moje oczy zwiększyły swój rozmiar przez to co przed chwila usłyszałam

                           - C-Co? - zająkałam się- CO TO DO CHOLERY ZNACZY?!- mój głos stawał się coraz bardziej głośniejszy. Co jeśli miał przewagę nade mną podczas gdy spałam i to wykorzystał?- PSYCHOPATA CO TY DO DIABŁA ZROBIŁEŚ MI PRZEZ TE DWIE NOCE KIEDY BYŁAM Z TOBĄ?- wykrzyczałam

                          - J-Ja nic nie zrobiłem przysięgam- teraz to on się jąkał
                     
                          - ZABIERZ MNIE DO DOMU TERAZ- znowu krzyknęłam. Kiwnął głową i wyszedł z pokoju trzaskając drzwiami. Założyłam szybko spodnie i koszulkę zrzucając ciuchy, które mi zostawił na podłogę i wyszłam na zewnątrz szukając samochodu. On już tam był i czekał na mnie. Jedno spojrzenie na niego i natychmiast cała złość powróciła.

Jadąc samochodem starałam się go ignorować, gapiłam się przez okno obserwując otoczenie wokół nas i ludzi idących chodnikiem.
Zacisnęłam pięści na wspomnienie jego słów - Nie żebym cię wcześniej  nie widział nagą - chciałam odwrócić się w stronę kierowcy i przywalić mu prosto w jego szczękę ale zdecydowałam się nie ryzykować kiedy prowadzi bo mógłby stracić kontrolę nad pojazdem, a nie chciałam spowodować wypadku.

Mogłam już z oddali zobaczyć mój akademik. Westchnęłam wdzięczna za fakt że ta podróż skończy się za niedługo.

W końcu zaparkował  na parkingu pod akademikiem. Wyskoczyłam z pojazdu i trzasnęłam drzwiami nie przejmując się że to był jakiś głupi luksusowy samochód. I ruszyłam szybkim krokiem dziedzińcem w stronę akademika dziewczyn mając nadzieję że nie idzie za mną. Odwróciłam się żaby zobaczyć czy  jest czy nie. Ciągle był w samochodzie i odprowadzał mnie wzrokiem to było niekomfortowe. Postanowiłam to zignorować i kontynuowałam drogę do akademiku.

Ku mojemu zaskoczeniu kiedy weszłam do pokoju Natalie leżała rozwalona na łóżku jedząc czerwone kwaśne żelki Byłam ciekawa co się stało ale nie chciałam jej przeszkadzać w oglądaniu "Kick Ass".

              - Dziewczyno gdzieś ty była? Na początku myślałam że Harry mógł cię odwieźć do akademika kiedy nie mogliśmy cię znaleźć z chłopakami w domu zeszłej nocy pomyślałam że będziesz tutaj ale ciebie nie było kiedy tu przyszłam  - mówiła nie pozwalając mi odpowiedzieć

              - Zabrał mnie do domku nad jeziorem albo do chaty jakkolwiek to się do cholery nazywa

              - Oh, słynny domek nad jeziorem - przewróciła oczami

               - Co  masz na myśli mówiąc "słynny domek nad jeziorem

Przełknęła żelka i wskazała żebym usiadła na łóżku.

               - Czas na historyjkę- uśmiechnęła się - Zanim chłopacy przybyli na uniwersytet w  tym roku mieszkali w wielu college i każdy znał ich a  każda dziewczyna robiła wszystko żeby dostać się do łóżka z jednym z nich, owijali sobie je wokół palca. Mieli taką jakby grę, potrafili sprawić że biedna dziewczyna poczuła się niesamowicie pierwszego dnia, wierzyła że się o nią troszczy, następnie zabierali je do domku nad jeziorem i dobierali się im do spodni. Głupie dziewczyny myślały że są czymś więcej niż tylko pionkami w  ich grze, kiedy dostali to co chcą mogli je zostawić i iść do innej. Byli jak symbole sexu, cóż przynajmniej tak słyszałam

Czułam że moje serce spada do żołądka, więc byłam tylko kolejnym pionkiem w grze Harrego, teraz się nie dziwie,że Jason chciał mnie od niego trzymać z daleka .

Natalie zauważyła moje zdezorientowanie i przyciągnęłam mnie do siebie w uścisku.

                  - Przepraszam, ale lepiej żebyś to wiedziała wcześniej zanim to  między tobą a Harrym mogłoby się stać poważniejsze- powiedziała jeszcze mocniej mnie przytulając- Ale wiesz co mogłoby być zabawne?- zachichotała - Powinnaś mu zrobić to samo, wiesz zagrać w swoja własną mini grę z jego sercem i zobaczyć jak on  by się czuł- to był podły pomysł ale nie taki zły. To nie prawda że miał przewagę nade mną.

                  - Więc jak tam u Louisa?- zapytałam starając się zmienić temat

                  - Oh, cóż nie jestem pewna jetem dla niego kimś więcej niż wszystkie inne dziewczyny z którymi był- jej uśmiech bezwiednie zwiększył się a jej policzki nabierały czerwonego koloru na samą myśl o Louisie. Wyglądają  na takich szczęśliwych razem.

Byłam zniesmaczona tym co się mogło wydarzyć zeszłej nocy i wszystkim co się wydarzyło w ciągu tych kilku dni. Starałam się zrobić listę w myślach. Spałam w jego łóżku w piątek, wcisnął to całe gówno mojemu bratu wczoraj i zabrał mnie do"słynnego domku nad jeziorem" gdzie najprawdopodobniej zabiera dziewczyny żeby je przelecieć i mówi mi że widział mnie już wcześniej nagą.

------------------------------------------------------------

Jest niedziela rano, a na zewnątrz jest piękna pogoda. Wyszłam z akademiku, zostawiając Natalie samą żeby mogła spać spokojnie.

Moje stopy zabijały mnie za to że kazałam im iść, ale naprawdę potrzebuję filiżanki kawy w tej chwili.

Po upływie kilku minut dotarłam do kawiarni między blokami, a na parkingu stał znany mi samochód.

To było auto Jasona.


-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dziękuję wszystkim którzy skomentowali poprzedni rozdział nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy mam nadzieje że pod tym rozdziałem też tyle będzie :))

                     

wtorek, 14 października 2014

Rozdział 7

              - RUSZAJ SIĘ STEPHANIE MUSIMY IŚĆ- nakazał.Nie mogłam się ruszyć, czułam się jak sparaliżowana. Robił się coraz bardziej niecierpliwy,podszedł do mnie i chwycił mnie mocno za rękę przez co wrzasnęłam. Próbował mnie wyciągnąć zza pleców Harrego.

              - Nie dotykaj jej tak!- warknął Harry

              - Sugeruje żebyś mi nie mówił co mam robić z moją siostrą- Jason splunął na Harrego twarz nieznacznie go popychając.

Wtedy rozpętało się piekło.
                -STOP! PRZESTAŃCIE!-błagałam. Harry siedział na Jasonie,waląc pięścią w jego twarz. Pozostali chłopcy podbiegli do Harrego i próbowali odciągnąć go od Jasona. Czułam jak łzy spływają po moich policzkach. Harry w końcu został odciągnięty i zeszedł z Jasona.
Jason szybko wstał z podłogi i odwrócił się do mnie twarz. Był cały w krwi.

               - Mówiłem ci że ten fiut jest niebezpieczny,a teraz wynośmy się stąd Stephanie!

               - Nie!- krzyknęłam- Nie jestem małą dziewczynką i potrafię  sama o siebie zadbać

                - Cóż jeśli jeden z tych dupków skrzywdzą cię, pamiętaj żeby do mnie nie przybiegać z płaczem- warknął i wyszedł trzaskając drzwiami.

Usiadłam ponowie na kanapie i przykryłam twarz dłońmi płacząc. Natalie podbiegła do mnie i zamknęła mnie w uścisku.

                  - Przepraszam,Przepraszam- szlochałam


------------------------------

Minęło około godziny odkąd wyszedł mój brat.Wszyscy siedzieliśmy w niezręcznej ciszy oglądając wyciszony tv. W domu panowała cisza. Moje łzy wyschły.

Wstałam, czując że  zaraz ponownie wybuchnę płaczem i pobiegłam do łazienki. Osunęłam się po jednej ze ścian i przyciągnęłam nogi do siebie. Drzwi się powoli otworzyły, to był Harry. Usiadł naprzeciwko mnie i podniósł mój podbródek aby mógł zobaczyć moja twarz.

                 - Chcesz porozmawiać? - zapytał ścierając łzę z mojego policzka

                 - Tak właściwie to tak- powiedziałam między szlochem

                  - Przepraszam Cie za to co mu zrobiłem, po prostu się wkurzyłem kiedy zobaczyłem że cię krzywdzi

                  - Jest okey zasłużył na to- podniosłam wzrok- Mogę cię o coś zapytać?

                  - Oczywiście skarbie- odpowiedział

                  - Jak ty i mój brat poznaliście się?

                  - Cóż dużo jego przyjaciół jest moimi przyjaciółmi i zaczęliśmy spędzać  razem dużo czasu a pewnego dnia powiedzmy że zrobiłem coś co go wkurwiło i już nigdy nie rozmawialiśmy ze sobą. Dlaczego pytasz?

                  - Tak po prostu - odpowiedziałam opierając głowę o ścianę

                  - Powinniśmy zrobić coś zabawnego aby odciągnąć twoje myśli od tego zdarzenia!- wyszczerzył się. Uśmiechnęłam się przez to z jaką ekscytacją to powiedział. Wstaliśmy i Harry chwycił mnie za rękę prowadząc w stronę drzwi wejściowych, wyszliśmy i wsiedliśmy do jego auta. Był to niezły,sportowy samochód byłam zaskoczona z tego jaki był porządek utrzymany w nim. Zajął miejsce kierowcy i ruszyliśmy.

                  - Czy możemy zatrzymać się w moim akademiku, proszę? - ciągle byłam ubrana w białą sukienkę z poprzedniej nocy i nie zamierzałam chodzić w niej następny dzień.

Po kilku minutach zatrzymaliśmy się pod akademikiem.Zamknęłam drzwi dokładnie przed twarzą Harrego. Nie będzie patrzył się jak się przebieram.

                   - Sorry-przygryzłam wargę powstrzymują śmiech,ściągnęłam sukienkę i ubrałam się w obcisłe jeansy, luzną koszulkę,kurtkę i założyłam białe conversy. Czułam się swobodnie i gotowa do wyjścia.    

                                                                         Wygląd

Otworzyłam drzwi i znalazłam Harrego siedzącego na końcu korytarza czekającego na mnie. Grupa dziewczyn gapiła się na niego i zachichotały kiedy przywitał się z nimi. Podbiegłam do niego.

                    - Kobieciarz huh?- zachichotałam starając się ukryć zazdrość. Harry zignorował mój komentarz i wstał.

---------------------------------------

                     - Dokąd jedziemy?- zapytałam po raz 10

                     - Przestań pytać zaraz zobaczysz

Zatrzymaliśmy się obok drewnianej chatki. Mogłam zobaczyć jezioro z tył i kilka kajaków przy brzegu, to był bardzo przyjemny widok. Ale dlaczego przyjechaliśmy tu? Harry odpiął swój pas i wyszedł z samochodu.

                   - Nie warz się ruszać- uśmiechnął się i zamknął drzwi. Podbiegł do drzwi pasażera gdzie siedziałam i otworzył je dla mnie.

                    - Oh jaki dżentelmen! - zarumieniłam się

 Złapał mnie za rękę i poprowadził do środka chatki, to była jedna z tych, które można zobaczyć w filmie gdzie rodzina jedzie na wakacje i zatrzymują się właśnie tu, kocham to. Oprowadził mnie po chatce, widziałam kilka zdjęć jego z chłopcami, które były powieszone na ścianie łącznie z kilkoma zdjęciami jak zgaduje z jego rodziną.

Na końcu, zabrał mnie na zewnątrz  na werandę. Podniósł mnie i zaczął iść w stronę jeziora. Otworzyłam szerzej oczy kiedy domyśliłam się co zamierz zrobić

                    - Oh nie nie nie nie nie proszę puść mnie- krzyczałam machając rękami i nogami aby się bronić.

Moje błagania zawiodły. Harry puścił mnie i wylądowałam we wodzie.

                   - Nie potrafię pł- powiedziałam i udawałam że się topie, poczułam plusk obok siebie. Chwycił mnie i wyciągnął mnie na powierzchnie.

                    - Przepraszam - wyglądał na zmartwionego i winnego za to

                     - Mam cię - ochlapałam go i popłynęłam szybko zanim mógł by mnie złapać. Ale to nie zadziałało. Chwycił mnie za rękę i przyciągnął do siebie.

                     - Nie uciekniesz mi tak łatwo- uśmiechnął się przebiegle i mnie pocałował. Mogłam poczuć motylki w brzuchu

                       - Oh yeah, co powiesz na to- prowokowałam go i ochlapałam ponownie wodą . Płynęłam do brzegu tak szybko jak potrafię. Mogłam słyszeć jak płynął koło mnie. Bolały mnie ręce kiedy wyszłam na brzeg , byłam zbyt zmęczona aby uciekać przed nim. Położyłam się na miękkim piasku i popatrzyłam na niebo. Zaczynało się ściemniać można było dostrzec kilka gwiazd, były piękne.

Patrzyłam jak Harry ostrożnie wychodzi z wody, śledząc jego każdy ruch. Jego biała koszula przykleiła się do jego skóry pokazując jego tatuaże i wyrzeźbione ciało. Przeczesał palcami swoje mokre włosy zgarniając je z twarzy powodując że moje serce zaczęło wariować, był  nieskazitelny.

Jego perfekcyjne ciało zawisło nade mną. Był w pozycji do pompki, opuścił się na duł nie pozostawiają między naszymi twarzami żadnej przestrzeni, jego usta przywarły do moich po czym się odsunął i powtórzył to kilka razy*

                        - Imponujące - zachichotałam



\-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
* chodzi o to że chłopak robi pompki a dziewczyna leży pod nim i za każdym razem kiedy on idzie na duł całuje ją w usta :)


Ale mam nadzieje że wam się rozdział podoba :)
Dziękuję wam za komentarze po poprzednim rozdziałem mam nadzieje że tym razem będzie więcej :3
Proszę komentujcie, piszcie czy wam się podoba albo czy macie jakieś uwagi :)

czwartek, 2 października 2014

Rozdział 6

Kiedy się obudziłam mój żołądek głośno zaburczał, a moja głowa pulsowała jakby zaraz miała wybuchnąć w dodatku czułam że w buzi mam pustynie. Zeszła noc była rozmazana nie wiele pamiętałam. Rozejrzałam się po otoczeniu. Gdzie ja do cholery jestem? Leże sama w ogromnym łóżku. Pokój w którym jestem jest duży i luksusowy. Gdzie do diabła mogę być? Co do cholery się stało wczoraj że wylądowałam tutaj?

Podeszłam do drzwi i je otworzyłam. Znajdowałam się w znajomym korytarzu,nareszcie wiem gdzie jestem. Jestem wciąż w domu chłopców, dokładniej mówiąc przed schodami. Starałam się przypomnieć sobie coś z ostatniej nocy ale nie szło mi to za dobrze.

Zapach bekonu i jajek wypełniał moje płuca przerywając moje rozmyślenia i  prowadząc mnie w duł. Schodząc po schodach zapach stawał  się coraz bardziej intensywniejszy.

Weszłam na palcach do kuchni albo zobaczyć kto gotuje. To był Harry stał do mnie tyłem, gotował śniadanie w jego piżamie.

                 - Pachnie smacznie- przerwałam ciszę. Harry odwrócił głowę w moją stronę i zatrzymał na mnie wzrok

                 - Robię przepyszne jajka i bekon - uśmiechnął się i odwrócił skupiając się na gotowaniu.

Na ziemi ciągle walały się czerwone kubki a pośród nich  na podłodze spali Niall i Zayn. Popatrzyłam na duży zegar na ścianie. Była dopiero 9 rano. Dlaczego wstałam tak wcześnie? jęknęłam. Chciałam wrócić na górę ale miałam za dużo pytań musiałam  dowiedzieć sie co się wczoraj działo.

                 - Więc co się wczoraj działo?- zapytałam Harrego

                 - Nic szalonego naprawdę, ty i Niall praktycznie jedliście sobie twarze nawzajem, graliśmy w prawdę czy wyzwanie, wypiłaś za dużo i rzuciłaś się na moje łóżko i zasnęłaś- wzruszył ramionami

To prawda, wszystko zaczęłam sobie przypominać i łączyć niektóre wspomnienia, tą rzecz z Niallem i mną oraz Harrego z tą blondynką. Poczułam się jakby ktoś dziurawił mi gardło.

                 - Spałam w twoim łóżku- zrobiłam pauzę- W łóżku w którym ty pieprzyłeś dziwkę zeszłej nocy!?- spokojnie krzyknęłam starając się aby nikogo nie obudzić.

                  - Nie martw się kochanie zmieniłem pościel- zaczął się śmiać. Przeszedł mnie dreszcz na samą myśl że spałam w łóżku gdzie on to robił z dziwką. Wolałabym spać na podłodze niż na tym zakażonym łóżku.

                   - Chcesz coś zjeść czy co? - powiedział trzymając talerz przede mną. Wzięłam talerz od niego i usiadłam na wysepce łączącej kuchnię z salonem. Jedliśmy  w ciszy.

Po śniadaniu poszłam do salonu oglądać kreskówki żeby zabić czas kiedy czekałam aż chłopcy i Natalie się obudzą, zostawiając Harrego ze sprzątaniem w kuchni.

Nie sprawdzałam telefonu chyba od wieku. Przeskanowałam pokój poszukując stolika nocnego na którym miałam nadzieje że znajdę mój telefon.

Miałam 5 nieodebranych połączeń od Jasona. Czego tym razem chce. Wybrałam jego numer i czekałam aż odbierze.

                - Dlaczego do cholery nie odbierałaś telefonu Steph- było słychać że jest wkurzony. Mogłam usłyszeć silnik jego samochodu, gdzie on jedzie w sobotę o 10 rano?

                 - Prz-Przepraszam? Co się stało?- zapytałam

                  - Gdzie kurwa jesteś teraz Stephanie!- jego głos stał sie głośniejszy

                 - U-h nie mogę ci powiedzieć- wiem że się jeszcze bardziej wkurzy jeśli mu powiem. Byłam z chłopakami z przed którymi mnie szczególnie ostrzegał.

                  - Kurwa ja wiem gdzie jesteś! Po prostu zostań tam gdzie jesteś zaraz tam będę- powiedział i się rozłączył. Zsunęłam się z kanapy. Jeśli był poważny to dotarcie tu nie zajmie mu zbyt dużo czasu. Dlaczego był tak wściekły? Czy wie że jestem tutaj?

Usłyszałam pukanie do drzwi i drzwi powoli otworzyły się. To był Niall.

                 - Uh? Czy wszystko w porządku? - zapytał zauważając że mnie coś martwi

                 - Nie

                  - Co się stało?- ruszył w moją stronę i pochylił się aby kucnąć obok mnie . Jego zmartwione oczy natknęły się na moje.

                   - Mój brat, przed chwilą dzwonił i był mocno wkurzony, powiedział że za nie długo tu przyjedzie- patrzyłam na jego reakcję,miałam wrażenie że on o wszystkim wie i dlatego tutaj przyszedł. Bez ostrzeżenia wstał i  chwycił mnie za rękę podnosząc i prowadząc do drzwi, na duł po schodach do salonu gdzie wszyscy razem z Harrym byli zgromadzeni przed tv, usiedliśmy obok nich na kanapie.

                    - Nie martw się skarbie, prawdopodobnie się stęsknił za tobą i coś się stało dlatego pewnie jego głos brzmiał na wściekły - próbował mnie uspokoić wiedząc że to nie jest prawda

Skupiłam swoja uwagę na tv starając się zapomnieć o moim bracie. Minęło 30 minut i byłam przekonana że tylko żartował i chciał zaskoczyć mnie wizytą. Ale nie byłam w akademiku więc zaczął mnie szukać.

 Nagle w domu rozbrzmiało głośne dobijanie się do drzwi. Każdy odwrócił się w stronę hałasu.

                 - OTWÓRZ TE CHOLERNE DRZWI PEDALE- moje serce zaczęło bić  mocniej rozpoznając głos. To Jason.

                 - OTWÓRZ TE PIEPRZONE DRZWI TERAZ- krzyknął

Zayn wstał i powoli podszedł do drzwi aby je otworzył, wybiegłam do przedpokoju próbując zobaczyć co się stało . Jason stał w drzwiach a jego twarz była cała czerwona. Jeśli była bym na miejscu Zayna to bym była przestraszona  ale on wyglądał na spokojnego.

               - GDZIE KURWA JEST MOJA SIOSTRA?!- wykrzyczał mu w twarz. Zayn nawet się nie wzdrygnął. To było dziwne, popatrzyłam na resztę chłopaków, którzy wyglądali jakby się nic nie stało. Mój brat zazwyczaj był spokojny nie dawał się ponosić emocjom ale teraz zachowywał się inaczej, był prawdopodobnie wzrostu Liama ale nie tak atrakcyjny jak on.

Zayn  wpuścił go do domu i wskazał miejsce gdzie wszyscy staliśmy. Mój oddech stawał się coraz bardziej płytki kiedy zbliżał się w naszym kierunku. Poczułam dłoń która mnie popchnęła osłaniając własnym ciałem. To był Harry.

              - MÓWIŁEM ŻE MASZ SIĘ TRZYMAĆ Z DALA OD MOJEJ SIOSTRY FIUCIE! - krzyknął Jakson. Jego pięść była zaciśnięta a jego twarz zrobiła się jeszcze bardziej czerwona kiedy zauważył mnie i Harrego który mnie zasłaniał.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


I jak wam się podoba rozdział?? :)
Pozytywnie mnie zaskoczyliście i wam bardzo dziękuję dlatego specjalnie dla was dodaje rozdział wcześniej :)
Proszę komentujcie to wiele dla mnie znaczy  a wam nie zajmuje dużo czasu <3

                 

sobota, 27 września 2014

Rozdział 5

Nareszcie był piątek. Mój pierwszy tydzień na uniwersytecie prawie się skończył! Byłam zadowolona z tego jak się wszystko potoczyło. Uwielbiam moja klasę! Poznałam dużo znajomych ale to nie zmieniło tego że znowu będę spędzać samotnie weekend w akademiku czytając książkę albo oglądając tv. Natalie nie pokazywała się zbyt często w pokoju przychodziła tylko od czasu do czasu aby wziąć więcej ubrań. Spędzała całe dnie z Louisem. Kiedy są razem, są dosłownie najbardziej uroczą parą jaką kiedykolwiek widziałam.

Gapiłam się na pustą tablicę, czekając aż zadzwoni  dzwonek. To była moja ostatnia lekcja i desperacko chciałam wyjść żeby móc coś zrobić. Może Natalie zaprosi mnie na kolejną imprezę, więc nie musiała bym spędzać weekendu sama.

--------------

Usłyszałam pukanie do drzwi. Miałam nadzieję że to może Har-- nie. Nie widziałam go cały tydzień od tamtej niedzieli. Nie wiem dlaczego za nim tęsknię ponieważ jest dupkiem, może to przez to że powoduje że  w moim brzuchu eksplodują motyle kiedy na mnie patrzy, nie mam pojęcia ale wiem że nie powinnam starać się zdobyć jego uwagi, on jest tylko kolejnym fiutem.

Otworzyłam drzwi i oczywiście była to Natalie.

      - Hey dziwko co tam?- weszła do pokoju mijając mnie w drzwiach- Przepraszam że nie było mnie przez cały tydzień, byłam z Louisem , obiecuję że w przyszłym tygodniu postaram się więcej tu przebywać okey? - uśmiechnęła się i odwróciła  w stronę szafy wyciągając i pakując sukienkę.

      - Wychodzisz racja? - popatrzyłam na jej smutny wyraz twarzy- Jest dziś impreza duh, ubierz ładną sukienka, twój wielbiciel będzie tam.

       - Kto ci to-zatrzymała się i wskazała na szafę oznajmując że mam znaleźć sukienkę.

Założyłam białą sukienkę z koronki, której nigdy nie miałam na sobie, nie miałam okazji, i białe balerinki pasujące do stroju.

     - Cholera dziewczyno wyglądasz świetnie- uśmiechnęłam się na jej komentarz
                                       
     - Tak myślisz?

     - Tak, teraz zrobimy ci makeup bo wyglądasz jak bałagan -zrobiła ręką ruch wskazując na moją twarz. Ostrożnie nałożyła maskarę na moje rzęsy i trochę innych kosmetyków.

Popatrzyłam do lusterka żeby zobaczyć co Natalie zrobiła z moją twarzą. Byłam zaskoczona. Wyglądałam naprawdę bardzo dobrze, po prostu dobrze. Uśmiechnęłam się do odbicia w lustrze.


--------------------------


Przyszłyśmy na imprezę trochę za wcześnie. Było jeszcze jasno a w dom był pusty. Wyglądał inaczej bez tłumu ludzi wszędzie tańczących lub migdalących się. Aktualnie był przytulny.

   - Steph możesz iść do salonu  i obejrzeć coś w tv jeśli chcesz, ja i Natalie idziemy na górę - Louis mrugnął do mnie i zaśmiał się. Pobiegli na górę po schodach zostawiając mnie samą. Jak zawsze. Poczułam się jak w domu, położyłam się na kanapie z pilotem do tv w ręce.Oglądałam śmieszną kreskówkę z głupimi żartami które nie były  nawet śmieszne.

Ktoś chrząknął zaskakując mnie, rozejrzałam się dookoła i w kącie salonu stał Harry był jedynie w ręczniku, z jego włosów kapała woda. Czułam jak mi szczęka opada. Jego ciało było całe wytatuowane z tatuażami na całej lewej ręce,dużym motylem na brzuchy i dwoma ptaki powyżej. Wyglądał ekstremalnie gorąco.

Gapiliśmy się na siebie w ciszy aż usłyszeliśmy jak się drzwi otwierają. Odwrócił się szybko i zaczął iść na górę, zatrzymał się w połowie schodów i spojrzał na mnie po czym pobiegł na górę. Do salonu wszedł Zayn.

     - O hey słońce, muszę się przebrać impreza za nie długo się zacznie- powiedział i wyszedł z salonu. Wychylił głowę zza ściany i powiedział - oh i wyglądasz niesamowicie gorąco-mrugnął i zniknął

-------------------------


Nie minęło dużo czasu a cały dom był już zapełniony a muzyka huczała. Zdecydowałam się na pierwszego drinka tej nocy.

Po kilku drinka nie myślałam już trzeźwo. Tańczyłam jak dziwak. Stanęłam w miejscu i zaczęłam szukać znajomych.

Znalazłam ich wszystkich siedzących w kółku i rozmawiających.

       - Cześć co robicze - nie mogłam mówić prawidłowo język mi się plątał ale nie przejmowałam się tym

        - Gramy w prawdę czy wyzwanie chcesz dołączyć?- grali w grę jak dzieci. Uśmiechnęłam się i dołączyłam do nich siadając koło blondynki, która ciągle gapiła się na Harrego.

         - Niall, prawda czy wyzwanie?- zapytała Natalie

         - Wywanie

          - Wyzywam cię.... żebyś pocałował którąś z dziewczyn w tym kole

Niall popatrzył prosto na mnie. Oh nie,tylko nie ja kurde dopiero co dołączyłam do tej gry.

Przybliżył się do mnie i jego usta dotknęły moich,jego język domagał się wejścia jednak mu nie dałam. Przerwałam pocałunek i on wrócił na miejsce. Obydwoje zaczęliśmy się śmiać sama nie wiem z czego.

        - Dobrze całujesz- powiedział uśmiechając się

Popatrzyłam na Harrego, który spuścił wzrok gapiąc się na dywan.

        - Cóż Harry twoja kolej! Prawda czy wyzwanie?

        - Wyzwanie- powiedział z trucizną w głosie

        - Wyzywam cię abyś wziął jedną z dziewczyn na górę do twojego pokoju i robić z nią cokolwiek zechcesz przez 10 minut, będziemy odliczać- moje oczy ssie zwęziły jak popatrzył na blondynkę obok mnie. Podniósł ją i zabrał na górę.

 10 minut minęło, a oni dalej nie zeszli na dół.

W moim żołądku się przewróciło kiedy wrócili po kolejnych 5 minutach, ich włosy i ciuchy były jednym wielkim bałaganem,wskazywały na to że dobrze spędzili czas tam na górze. Poczułam łzę formującą się w oku więc musiałam coś zrobić czego nie powinnam.

 Działając pod wpływem impulsu i alkoholu skoczyłam na Nialla i zaczęłam go całować. Pociągnęłam go za włosy, całowaliśmy się namiętnie pociągnęłam za koniec jego koszulki chcąc ją z niego zerwać. Usiadłam na nim okrakiem na kanapie nie przestąjąc go całować przycisnęłam swoje biodra bliżej czując jak jego erekcja rośnie to mi przypomniało jak ja i Ha- oh zamknij się, Wróciłam myślami do tego co robiłam dopóki nie poczułam że mi brakuje oddechu. Może to było troszeczkę za gwałtowna decyzja ale nie porzejmowałam się w tym momencie.

Zeszłam z niego i usiadłam obok na kanapie kładąc się na jego ramieniu. Rozejrzałam się żeby popatrzyć na innych. Wszyscy patrzyli się na nas zaskoczeni na to co przed chwilą zrobiłam. Popatrzyłam na Harrego, który patrzył się na mnie w szoku jak każdy inny.

Harry chwycił blondynkę w talii i przyciągnął ją do siebie całując ją. Jego ręka sunęła w duł jej pleców to jej tyłka i ją podniósł, zaplątała nogi wokół jego bioder i zabrał ją na górę. Popatrzyłam sie na Nialla,który był speszony. Każdy warknął w moją stronę. Wzruszyłam ramionami jakbym nie wiedziała o co chodzi i wstałam po jeszcze jednego drinka. Potrzebowałam tego.

Po chwili wrócił Harry bez blondynki, jego włosy były w nieładzie, a jego koszula była praktycznie rozpięta. Wzięłam kolejny łyk mojego drinka, alkohol był łagodzący. Ciecz paliła moje gardło pozostawiając przyjemne uczucie.

      - Co to do diabła było? - Louis zapytał Harrego

      - Nic byłem napalony- odpowiedział i zabrał mi kubek z drinkiem i go wypił

Kontynuowaliśmy grę 'prawda czy wyzwanie'

       - Louis prawda czy wyzwanie- zapytałam

        - Prawda- słyszałam jak krzyczą "Boo" na jego wybór

       - Czy to prawda że kochasz Natalie?- zapytałam nie mając innego pomysłu.  Obserwowałam jak jego twarz staje się czerwona a Natalie nie może przestać sie uśmiechać.

        - Prawda- powiedział i pochylił się żeby pocałować Natalie. Można było usłyszeć "Aww" które wołali pozostali gracze.

        - Teraz jest twoja kolej Harry znowu prawda czy wyzwanie?

        - Prawda

        - Czy to prawda że jesteś dupkiem i lubisz Stephanie więc robiłeś to całe gówno z ta blondyną bo jesteś zazdrosny- Jego twarz stała się blada

        - Pra-Fałsz

        - AHH SŁYSZELIŚMY TO CHCIAŁEŚ POWIEDZIEĆ PRAWDA- wykrzyknął Zayn

        - Nie, nie chciałem chuju a teraz się zamknij i grajmy dalej

   Po wykonaniu wszystkich wyzwań jakie mieli, nareszcie była moja kolej.

         - Prawda czy wyzwanie Steph

         - Wyzwanie- wybełkotałam

        - Wyzywam cię abyś pobiegła nago wokół domu- moja twarz zrobiła się czerwona i wszyscy zaczęli się śmiać nawet Harry.

        - Absolutnie nie

        - Ah c'mon jesteś cipką - słyszłam jak Harry przekrzykuje muzykę, wyglądał na rozbawionego moim wyzwaniem. Ale ja i tak nie miałam zamiaru tego zrobić, nie ma mowy, zwłaszcza nie przy tych napalonych gościach na zewnątrz.

        - Nie ma mowy - każdy zaczął gwizdać na mnie

Sprawdziłam mój telefon, była dopiero 3 rano, moja głowa pulsowała, miałam ochotę zwymiotować. Odwinęłam rękę Nialla i pobiegłam do najbliższej łazienki, przykucnęłam przy toalecie i zwymiotowałam.

       - Hey- popatrzyła w górę i zobaczyłam Harrego w drzwiach. Patrzył zmartwiony - chcesz żebym ci potrzymał włosy z tył?- pokiwałam głową.


------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Jeśli to przeczytałeś/łaś proszę skomentuj :)
Następny rozdział w następną sobotę chyba że będzie tu 5 komentarzy :))

sobota, 6 września 2014

Rozdział 4

                                                                 Uwaga! 
                   Rozdział zawiera sceny erotyczne czytasz na własną odpowiedzialność :)

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Moja głowa pękała po wczorajszej nocy. Nie pamiętam dokładnie co się stało tylko tyle, że wybiegłam z domu i wróciłam do akademika kiedy Harry zbliżył się do mnie i próbował mnie dotknąć. Nie wiem dlaczego, zgaduje że się go po prostu bałam po tym co mi brat powiedział. Faktycznie było coś w Harrym co mnie zaniepokoiło.

---------------

   -  Pobudka kochany braciszku -wychrypiałam do telefonu. Jason jęknął. Musiałam go obudzić oops, zaśmiałam się czekając na jego odpowiedz.

  - Czego chcesz siostra?

  - Cóżżż- zatrzymałam się- Czy mógłbyś mi powiedzieć dlaczego nie chcesz żebym przebywała w otoczeniu tych chłopaków o których mówiłeś mi wczoraj?

  - Nie

  - Plosssssssssssse , Plosse- błagałam, jęknął. Jeszcze wczoraj to on mnie obudził w środku nocy. Cóż teraz rolę się odwróciły.

  - Po prostu nie są odpowiednimi znajomymi dla ciebie - Westchnęłam,taka odpowiedź mi nie wystarczała. Zastanawiał się chwilę i zaczął mówić-Ugh, cóż mają styczność z narkotykami, uwielbiają szalone imprezy i robią różne nielegalne rzeczy i jeśli by coś ci się przydarzyło zabiłbym każdego z nich.

  - Oh.... Mógłbyś powtórzyć ich imiona?

  - Dlaczego chcesz to wiedzieć Stephanie? Rozmawiałaś z nimi?

  - Oczywiście że nie- skłamałam

  - Lepiej dla ciebie ok, ich imiona to Harry,Louis,Liam,Zayn i Niall skończyłaś z pytaniami? Jest 9 rano.

   - yup-zachichotałam i rozłączyłam się

Natalie znów nie było w pokoju. Byłam znowu sama więc zdecydowałam się żeby pójść po kawę. Ubrałam się w shorty, zarzuciłam kardigan na białą bokserkę, założyłam conversy i spojrzałam w lustro na mój wygląd aby upewnić się czy wyglądam przyzwoicie. Wyszłam w poszukiwaniu najbliższej kawiarni.                        

                                                                          Wygląd

-------------------------------

Zajęło mi 30 minut i dużo pytań o drogę obcych zanim znalazłam kawiarnie, była mała ale w niesamowicie cichym miejscu. Zamówiłam to co chciałam i usiadłam przy pustym stoliku zabierając po drodze magazyn do czytania.

Drzwi wydawały nie przyjemny, irytujący dźwięk 'ding' za każdym razem jak ktoś wchodził,starałam się go ignorować.

Słyszałam jak drzwi kawiarni się otwierają ale nie raz tylko 5 razy. Tak jakby ktoś próbował mnie wkurzyć! Podniosłam wzrok z nad gazety z ciekawości kto to był i zobaczyłam 5 chłopców odwróconych plecami do mnie patrzących na menu. Pierwszy chłopak miał blond włosy i swoją droga wiedziałam  kto to, byłam szczęśliwa że tutaj jest. Popatrzyłam na resztę, jeden miał brązowe włosy i pozwijane jasne jeansy byłam prawie pewna że to Louis mogłam go poznać bo stylu ubierania. Następny wyglądał tajemniczo, miał czarne włosy perfekcyjnie zaczesane do góry, kolejny był bardzo szczupły z brązowymi włosami. Nie potrafiłam go rozpoznać.

Wyplułam kawę kiedy zobaczyłam kim był ostatni. Mogłam go rozpoznać z daleka po jego kręconych,brązowych włosach zaczesanych do tył przez bandamką, Harry.
Chciałam się schować ale nie było szans w tej małej kawiarence. Zasłoniłam twarz magazynem żeby nie widać było mojej twarzy udając że czytam.

 Moje serce zabiło szybciej kiedy usłyszałam swoje imię.

        - Stephanieeeeeeeeeeeeee- spojrzałam z nad magazynu i zobaczyłam Nialla i resztę chłopaków idących w moją stronę. Moje policzki się zaczerwieniły. Powinnam była zostać w akademiku, cholera.

Jak każdy z nich dostał kawę zdecydowali się przysiąść do mnie żeby mi towarzyszyć.

       - Chłopaki to jest Stephanie. Stephanie to jest Zayn.- Niall wskazał na tego tajemniczego -Liam-wskazał na najbardziej umięśnionego-i chyba już znasz Louisa i Harrego racja?
Kiwnęłam i popatrzyłam na Harrego który przez cały czas nie powiedział ani słowa. Tylko gapił się na mnie siedząc na wprost mnie sprawiając że czułam się niezręcznie, ale starałam się to ignorować.

Sławni Niall, Louis,Zayn,Liam i Harry,nie byli tacy źli. Nie mogłam uwierzyć że wszyscy siedzą naprzeciwko mnie.Tak jakby wiedzieli że mój brat nie chce żebym była w ich pobliżu i próbowali zrobić mu na przekór.

Nie wyglądali na niebezpiecznych czy na kryminalistów. Zayn był zabawny a jego akcent był efektowny. Liam miał uroczą osobowość. Louis był niesamowicie zabawny i uprzejmy. Niall był cudowny. A Harry cóż..... był dupkiem.

Rozmawialiśmy i żartowaliśmy o różnych rzeczach,aż powiedziałam im że muszę się  zbierać.Wszyscy albo prawie wszyscy wstali ze swoich miejsc i uściskali mnie po kolei Niall uścisnął mnie nieco ciaśniej niż reszta ale nie przeszkadzało mi to. Harry wciąż siedział na swoim miejscu gdy przytulałam każdego chłopaka. Co za cham. Popatrzyłam na niego i wyszłam mówiąc 'cześć' przed wyjściem. "Ding"

Usłyszałam następne 'ding' za sobą, ktoś prawdopodobnie również opuścił kawiarnie. Obejrzałam się za siebie. Ku mojemu zaskoczeniu to był Harry.Biegł w moim kierunku, stanęłam czekając żeby mógł mnie dogonić. Jego silne ręce przyciągnęły mnie do jego gorącej klatki.

     - Do zobaczenia kochanie- wyszeptał do mojego ucha. Dostałam gęsiej skórki przez jego głęboki głos i cudowny akcent. To była prawdopodobnie jedyna miła rzecz jaką zrobił odkąd go poznałam.

Stałam ciągle w tym samym miejscu obserwując jak wraca do kawiarni.Nie mogłam uwierzyć w to co się właśnie stało.

---------------------------

Zajęcia zaczynają się jutro i mam dużo do zrobienia. Na początku chciałabym zaplanować co mogłabym założyć jutro, potem przygotować książki i materiały które będę potrzebować na zajęciach nie chciałabym zapomnieć czegokolwiek.

Moje rozmyślenie zostało przerwane przez pukanie do drzwi. Odblokowałam drzwi to mogła być Natalie'. Zaczęłam tego żałować kiedy zobaczyłam że to Harry opiera się o framugę drzwi i śmieje się  z mojego zaskoczenia.

    - Co?- burknęłam

    - Tylko sprawdzam co u ciebie. Wiesz że nie powinnaś otwierać drzwi nieznajomym, każdy zboczeniec mógł tu wejść i próbować...cóż pieprzyc cię.

    - Wynoś się stąd - powtórzyłam zirytowana.

     - Dlaczego kochanie? Ja po prostu chcę się zabawić- moje źrenice się rozszerzyły, popatrzyłam na niego i ten  jego głupi uśmieszek przyklejony do twarzy.Utrzymywałam nie wzruszony wyraz twarzy ignorując jego komentarz i wróciłam do pakowania się na zajęcia. Popatrzyłam na swoje książki i rozkład zajęć.

Nie zwróciłam uwagi jak blisko się znajduję dopóki nie poczułam jego palców na plecach. Przeszedł obok mnie i usiadł na moim łóżku.

    - Dlaczego się trzęsiesz słońce? Boisz się?- zaczął się śmiać- Nie bój się- jego głos był teraz poważny. Przyłożył rękę do mojego policzka i przekręcił mi głowę tak że była na przeciwko niego. Czułam jego gorący oddech na swojej twarzy. Jego ręce pełzały po moich plecach przyciągając mnie bliżej.

Nie potrafiłam tego zatrzymać. Pochyliłam się zamykając przestrzeń miedzy nami. Nasze usta się dotknęły. Moje serce przyśpieszyło, jego usta były miękkie i niesamowicie całowały. Usiadłam na nim okrakiem nie przerywając pocałunku. Muskał wargami drogę do mojego policzka. Zostawił mokry ślad wzdłuż mojej szyi w poszukiwaniu mojego wrażliwego miejsca.

     - Harry- odsunęłam swoje usta od niego. Moje palce powędrowały w duł szarpiąc za jego rozporek, rozsuwając go . Mogłam poczuć jak jego długość twardnieje przyciskając ponownie  swoje biodra do jego, nasze usta współgrały ze sobą, wplotłam palce w jego cudowne kręcone włosy. Schylił się do spodni wyciągając coś z kieszeni.

To był kondom. Szybko wstałam z łóżka i analizowałam wszystko co się właśnie stało dotarło do mnie co chciał właśnie ze mną zrobić. Harry popatrzyła na  mnie zmieszany.

    - Co się stało kochanie?- był zaskoczony

    - J-Ja nie mogę, nie dzisiaj , przepraszam, nie wiem dlaczego t-to zrobiłam- wyjąkałam

    - Dlaczego? - jego głos brzmiał tak samo jak na początku

    - Znam cię tylko 2 dni- powiedziałam siadając na Natali łóżku, zszokowana tym co zamierzaliśmy zrobić cóż prawie zrobiliśmy

     - I? Robię to z kompletnie obcymi, to nie ma znaczenia-czułam że czerwienieje ze złości przez to co przed chwilą usłyszałam Co jest z nim do cholery nie tak???

      - WYNOŚ SIĘ STĄD !! - krzyknęłam wskazując na drzwi

      - Dla-

      - POWIEDZIAŁAM ŻEBYŚ SIĘ STĄD WYNOSIŁ DUPKU!! - krzyknęłam głośniej. Moja twarz była cała czerwona a do oczu napłynęły łzy. Czułam jak łzy spływały po moim policzku, świetnie. Musi być usatysfakcjonowany że najpierw prawie zaciągnął mnie od łóżka a teraz widzi mnie płaczącą przez niego. Wydaje mu się że jestem jakąś zabawką którą może się pobawić, ale nią nie jestem !


      - WYPIEPRZAJ STĄD !- wychrypiałam powstrzymując szloch. Musiał nie zrozumieć co powiedziałam o dalej siedział na moim łóżku z jego spodniami na ziemi. Po prost siedział blady obserwując jak płacze. Jaki ma problem!! Zeskoczyłam z łóżka Natalii i stanęłam przed Harrym , w końcu wstał i założył spodnie. Pchałam go, pchałam i pchałam aż wypchałam go za drzwi, zatrzaskując je za nim. Rozejrzałam się po pokoju.


------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Proszę komentujcie mam nadzieje że się podoba :)
Nie jestem dobra w tłumaczeniu scen +18
Jeśli macie jakieś uwagi piszcie postaram się je poprawić :3





poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Rozdział 3

  - Otwórz te cholerne drzwi Natalie!

Nie przestawał krzyczeć. Nie wiedziałam co robić, powinnam otworzyć drzwi? A co jeśli mnie skrzywdzi? Nie może mnie skrzywdzić.Może? Przecież on szuka Natalie a nie mnie.

Odblokowałam drzwi i wróciłam do łóżka.

   - DLACZEGO KURWA TU JESTEŚ?- popatrzył na mnie zszokowany że znalazł mnie a nie Natalie.

   - Mie-szkam tu - wyjąkałam

    - GDZIE JEST KURWA NATALIE! - wykrzyczał

   Znowu zachowywał się jak chuj tak samo jak na imprezie kiedy wylał na mnie drinka ale tego już było za dużo co on sobie wyobrażał.

    - POSŁUCHAJ MNIE, TO JEST RÓWNIEŻ MÓJ POKÓJ I JEŚLI PRZYSZEDŁEŚ TU ŻEBY KRZYCZEĆ NA MNIE SUGERUJE ŻEBYŚ WYSZEDŁ PONIEWAŻ NATALIE TU  NIE MA-  wykrzyczałam jeszcze głośniej niż on.
Popatrzył na mnie zaskoczony moim wybuchem. Szczerze sama byłam zaskoczona,zazwyczaj nie krzycze na ludzi ale ten dupek zasłużył.

Przewrócił oczami, odwrócił się i zaczął iść do wyjścia

  - A ty gdzie?! - zatrzymałam go - Zasługuje na jakieś wytłumaczenie. Wchodzisz do mojego pokoju i na mnie krzyczysz- zaczął się śmiać i wyszedł.
CO to do cholery było?!

---------------

Spędziłam dzień na czekaniu na Natalie i  na jej wytłumaczenie. Zamknęłam się w pokoju oglądając filmy i czytając książki. Wiodłam odosobnione życie odkąd ukończyłam liceum, więc większość czasu spędzam samotnie, nie jest to zabawne ale czasami relaksujące.

-----------------


       - Okey słońce spotkamy się o 10- Powiedziała otwierając drzwi.

       - Gdzie ty do cholery byłaś? - zapytałam ją ale mnie zignorowała i podeszła do szafy wybrać sobie świeże ubrania.

        - Chodź nie bądź cipą - zachichotała i wskazała na moje ubranie - Zabieraj swój leniwy tyłek i się przebierz.

       - Po co ?

       - Idziemy na imprezę do akademika chłopców

       - Yyy..Okey - powiedziałam grzebiąc w poszukiwaniu  ciuchów i tak nie miałam dziś nic do roboty.    

                                                                   Wygląd

Mogę stwierdzić, że wyglądam lepiej niż wczoraj.

Nawet jeśli to jest impreza  na której nikogo nie znam to tym razem powinnam odpuścić trochę i dobrze się bawić. Prawda?


-----------------------------------------------

Weszliśmy do środka, pomieszczenie wyglądało tak samo jak wczoraj tylko było więcej ludzi i dom był większy. Popatrzyłam za siebie żeby znalezć Louis i Natalie ale ich już nie było znowu, świetnie.


Jedyne o czym myślałam to o tym kretynie, zastanawiałam się czy też tu jest. Miejmy nadzieje że nie.

Poszłam do kuchni szukając alkoholu. Chwyciłam najbliższy czerwony kubek i wypiłam całą zawartość. Chwyciłam następny i zrobiła to samo.

Wpadłam na jakieś 10 osób zanim dostałam się do salonu, szukałam czegoś co bym mogła zrobić niestety nie miałam szczęścia.

     - Stephanie!!- usłyszałam znajomy Irlandzki akcent wołający mnie. Rozejrzałam się i znalazłam Nialla siedzącego na kanapie i machającego do mnie. Podeszłam do niego i usiadłam obok.

     - Co tutaj robisz? Nie sądzę że jesteś typem imprezowiczki

     - Nie jestem, Natalie po prostu lubi mnie zabierać a potem zostawiać samą żeby pobyć z Louisem.

     - Teraz masz mnie więc nie jesteś sama

     - Jasne- zgodziłam się z nim i wstałam

     - Chcesz zatańczyć?- zapytałam go. Nie wiem dlaczego to zrobiłam nawet nie lubię tańczyć. Wstał z kanapy i przyjął moją propozycję.Złapałam go za rękę i pociągnęłam na jak mi się wydaje parkiet do tańca. Zrobiłam nam miejsce przepychając się przez spocone ciała. Muzyka była głośniejsza niż wczoraj ale nie przejmowałam się tym może dlatego, że dziś trochę więcej wypiłam.Popatrzyłam na niego a on puścił mi oczko. Zaczęłam się wyginać wokół niego do muzyki nie byłam pewna co robię ale to było miłe.

Odwróciłam się do niego i owinęłam ręce wokół jego szyi,złapał mnie w talii i przyciągnął bliżej siebie. Obserwowałam jak otwiera usta i oblizuje usta.

    - Hey pączek, muszę z tobą porozmawiać- moje zrenice się powiększyły, to był ten fiut. Nie znałam powodu dlaczego nam przerwał taniec, mógł z nim porozmawiać pózniej. Posłałam mu wściekłe spojrzenie a on się zaczął się śmiać. Niall i ja zeszliśmy z parkietu, ja usiadłam na kanapie a on poszedł z chłopakami.

     - Będę za chwilę skarbie- Uśmiechnął się i poszedł. Robiłam się zmęczona od nazywania go chłopakiem,dzieckiem albo fiutem, chciałam poznać w końcu jego imię.

Czekałam na Nialla 10 minut, ale nie wrócił. Byłam zawiedziona bo był an prawdę gorący i miły.

Popatrzyłam w stronę schodów i ujrzałam tego kretyna który szedł w moim kierunku. Posłał mi uśmiech i usiadł koło mnie.

    - Nazywam się Harry

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Następny rozdział pojawi się w sobotę :))
Przeczytałaś/eś proszę skomentuj :))

sobota, 16 sierpnia 2014

Rozdział 2

                     
             Ubiór Stephanie

Dlaczego do cholery zabrała mnie tutaj! Byłam niezadowolona. Powinnam była zostać w łóżku! Ugh nienawidzę imprez zwłaszcza kiedy nie znam nikogo wokół mnie. Wszystko co mogę zobaczyć w tych ciemnościach to spocone ciała w szalonym tańcu do głośnej muzyki, która  powoli powodowało u mnie ból głowy.

Nie byłam pewna kogo to dom do którego weszliśmy. Natalie zostawiała mnie na minutę lecz wydaje mi się, że nie wróci po mnie.
Byłam na nią wściekła. Zostawiła mnie samą.

Parę przypadkowych osób przechodząc nic nie mówiło tylko wręczało mi drinki. Nie chciałam się upić pierwszej nocy tutaj ale co do licha mam robić. Przechyliłam kubek i wypiłam do dna, alkohol palił mi gardło ale to było za dobre aby nie chcieć więcej.

   - Co do cholery !- Krzyknęłam kiedy poczułam zimny napój na moich ubraniach

   - Jesteś fiutem - Krzyknęłam jeszcze bardziej wściekła kiedy wylał na mnie resztę drinka.
 
   - Teraz cała jestem mokra chuju

    - Zawsze wywołuje ten efekt u dziewczyn- zaczął się śmiać i odwrócił się do swoich kolegów jak by się nic nie stało. To był kolejny Brytyjski chłopak? Co jest z tymi wszystkimi chłopcami z akcentem w tym college?! Moja twarz zrobiła się czerwona przez jego niegrzeczny i nieodpowiedni komentarz. Gościu ma tupet! Przepychałam się przez spocone ciała tańczących osób. Wyszłam po schodach i zaczęłam szukać łazienki na piętrze.

Nie byłam zaskoczona kiedy znalazłam Natalie i Louisa w jednej z łazienek, pół nagich liżących się tak samo jak dziś rano.

   - Wypad z pokoju - Wykrzyczałam żeby przekrzyczeć muzykę

Wyszli z łazienki  jak by się nic nie stało, pół nadzy szukając innego pustego pokoju, śmiałam się i obserwowałam  jak zdesperowani są żeby dokończyć to co im przerwałam. Zrobiłam sobie przejście do umywalki próbując przetrzeć plamę, którą miałam na koszulce przez tego palanta.

Usłyszałam walenie do drzwi ale je zignorowałam myśląc że to kolejny pijany gość.

     - Otwórz te pieprzone drzwi ! - podskoczyłam i podbiegłam aby otworzyć drzwi. Oczywiście! To był ten kutas, który wylał na mnie drinka. Wcześniej na dole nie zwróciłam  uwagi na jego twarz ale teraz  mogłam mu się przyjrzeć. Był bardzo atrakcyjny, jego włosy były odgarnięte do tył przez bandame z flaga Ameryki był ubrany w czystą bluzkę bez rękawów.

    - Podoba ci się to co widzisz kochanie? - uśmiechnął się pokazując dwa dołeczki

Cholera muszę się przestać gapić na ludzi! Powoli szedł w moim kierunku  powodując że moje serce pędziło. Zatrzymała się bardzo blisko mnie praktycznie mogłam poczuć jego oddech na mojej twarzy. Właśnie przygotowywałam się że mnie pocałuje kiedy się pochylił

   - Czy mogłabyś wyjść. Teraz muszę siku- mój brzuch się skręcił. Byłam strasznie zawiedziona. Nie wiedziałam co się właśnie przed chwilą stało. Wybiegłam z łazienki i zbiegłam po schodach. Chciałam jak najszybciej stąd wyjść. Natalie z pewności nie będzie tęsknić za mną. Nawet nie zauważy, że mnie nie ma.

Szłam chodnikiem w stronę campusu i nuciłam znaną  piosenkę, którą usłyszałam wydobywającą się z jednego z domów. Szczęściara ze mnie że akademik dziewczyn był oddalony tylko o kilka minut, moje stopy bolały mnie jak cholera od tych szpilek teraz marzyłam aby je zdjąć i  się położyć.

Weszłam do swojego pokoju, zamknęłam drzwi za sobą. Zdjęłam te cholerne ubrania i założyłam piżamę.

Myślałam o tym Brytyjskim chłopaku, który wylał na mnie drinka. Nie mogłam zasnąć. Chciałam  mocno spoliczkować tego atrakcyjnego fiuta.

------------------

Mój telefon zaświecił się, dzwoniąc nie przyjemnie głośno budząc mnie przy tym. Popatrzyłam obok na puste łóżko Natalie, oczywiście przecież nie ma jej tutaj, musiała wyjść gdzieś z Louisem

Osobą dzwoniącą okazał się mój brat. Mój brat był na ostatnim roku w liceum, rozgrywający w drużynie footballowej, wszystkie dziewczyny kochały się w nim, nie wiem dlaczego, jest brzydki. Nie wiedziałam dlaczego dzwoni do mnie, musiał się za mną stęsknić, jak słodko.

Odebrałam szybko telefon zanim, pomyśli sobie że śpię o pierwszej w  noc przecież to by było nie normalne.

     - Cześć siostra - powiedział radosnym głosem

     - Czego chcesz - powiedziałam poirytowana, prawdopodobnie czegoś potrzebuje ode mnie

      - Cóż ktoś obudził się po złej stronie łóżka- zaśmiał się

     - Haha bardzo śmieszne, a teraz czego chcesz Jason

     -Ni..- zatrzymał się - Cóż po prostu  chciałem cie ostrzec przed paroma osobami. Moi znajomi powiedzieli mi że nie są oni..... dobzi.

   - Oh popatrzcie na to mój mały braciszek boi się że mogę sobie zrobić krzywdę Aw - drażniłam go

  -  Mówię poważnie Steph, ci ludzie są niebezpieczni- jego głos był bardzo poważny, to było słodkie,że się martwił o mnie ale potrafię sama o siebie zadbać

  - Ok mów dalej

   - Ich imiona to Louis-- złapałam powietrze z trudem zanim zdążył skończyć - CO?!!- zapytał przestraszony że coś się stało.

  - Wszystko jest w porządku, sorry mów dalej - skłamałam

  - Uh ok tak jak mówiłem Louis,Niall,Liam,Zayn i Harry - moja buzia się szerzej otworzyła kiedy usłyszałam dwa znajome imiona, może jest więcej osób które się tak nazywają. Louis i Niall to nie muszą  być oni.

  - Niall jest Irlandczykiem a reszta jest Amerykanami, Steph uważaj na nich słyszałem o nich dużo główna i nie są oni typem ludzi z którymi chcesz się przyjaźnić- ostrzegł

  - Okey dzięki- przerwałam mu zanim zdążyłby powiedzieć coś więcej. Co miał na myśli mówiąc że słyszał dużo o nich? Niall i Louis wyglądali na miłych, nie jestem pewna co do reszty ale oni muszą być na prawdę niebezpieczni skora mój brat mnie przed nimi ostrzega.Byłam zmieszana ale też zbyt zmęczona żeby o czymkolwiek rozmyślać i zasnęłam.

Otworzyłam oczy. Była 10 rano ale była sobota więc nie mam co robić ani gdzie iść, szkołę zaczynam dopiero w poniedziałek więc nie mam jeszcze nic do nauki. Próbowałam  ponownie zasnąć kiedy usłyszałam głośne kroki na końcu korytarza.

Kroki zmierzały w kierunku moich drzwi. Osoba zaczęła walić w drzwi przez co spadłam z łóżka.

    - Otwórz te cholerne drzwi Natalie!

Już słyszałam ten akcent, wiedziałam kto to był.
To był ten dzieciak z zeszłej nocy. Co on tu robi!?
Musi znać Natalie!


------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mam nadzieję że się podoba :)
Proszę komentujcie!
Wystarczy krótkie 'czytam'





piątek, 8 sierpnia 2014

Rozdział 1

 Nie wiedziałam dlaczego moja mama się uparła aby mnie zawieść na uniwersytet. To tylko godzina jazdy. Mogłam wziąć taksówkę. Ale nie chciałam jej przecież sprawić przykrości.

Nie rozmawiałyśmy przez całą drogę. Jedynie muzyka grała cichutko łagodząc moje nerwy.
Oparłam głowę o szybę i podziwiałam drzewa palmowe i krzaki dekoracyjne zdobiące chodnik. Zanim się spostrzegłam mijaliśmy znak "Uniwersytet Floryda".

Zatrzymała się gwałtownie parkując samochód na pustym miejscu prze co podskoczyłam. Trzasnęła drzwiami wychodząc z auta, o co jej chodzi,Jezu.

   - Wychodź z auta Stephy !- Krzyknęła kiedy buła już za samochodu.

Nienawidzę tego przezwiska,sprawia że się wzdrygam, wolę Stephanie brzmi lepiej, o wiele lepiej.
Posłuchałam  jej komendy i wyskoczyłam z miejsca pasażera. Podeszłam do bagażnika gdzie stała mama. Nie miałam dużo czasu aby zabrać wszystkie swoje rzeczy z domu. Więc zdecydowałam się wziąć te najpotrzebniejsze. Mama wzięła moja walizkę a ja wzięłam 2 średnie pudełka.

Szłyśmy przez kampus w kierunku akademika dla dziewczyn. Zauważyłam, że jestem obdarowywana pożądliwymi spojrzeniami od różnych chłopaków, którzy prawdopodobnie są po prostu napaleni i szukają dziewczyny na jedną noc, ja nie planuję być jedną z tych dziewczyn w najbliższym czasie. Posłałam im obrzydliwą minę mówiącą  'zboczeńcy' i kontynuowałam drogę do akademika.

  - Już prawie- popatrzyłam się na mamę która wyglądała na zmęczoną dźwiganiem mojej ciężkiej walizki.

Dostrzegłam drzwi które wskazywały moje nowe mieszkanie. Czułam się niesamowicie zdenerwowana, nie wiedziałam czego się spodziewać. A co jeśli moja współlokatorka jest psychicznym zabójcą albo może jest po prostu normalna uczennicą albo może....

Moje rozmyślanie zostało przerwane kiedy dwie ręce wepchnęły mnie do środka pokoju przez co prawie upadłam na twarz. Posłałam mojej mamie nie przyjemne spojrzenie i odwróciłam się twarzą do mojej współlokatorki. Wyglądała bardzo niewinnie, była prześliczna, miała długie brązowe włosy i praktycznie idealną twarz nie tak jak ja.

   - Heyyyyyyyyy jestem Natalie! wychrypiała podekscytowana że nareszcie wie kto jest jej współlokatorką, zeskoczyła z łóżka i przyciągnęła mnie w ciasnym uścisku.

   - Jestem Stephanie, miło mi cię poznać!- zachichotałam ciągle zaskoczona jej entuzjazmem.

Nie rozmawiałyśmy za dużo po naszym uścisku , moja mama i ja położyłyśmy wszystkie rzeczy na moim łóżku,i wyszłyśmy na zewnątrz. Wsiadła do auta i chciała już odjechać ale otworzyła jeszcze okno i wyszlochała:
    - Będę tęsknić...za tobą

    - J-Ja też będę tęsknić- powtórzyłam starając się nie rozpłakać.

Patrzyłam jak nowy biały Mercedes odjeżdża zostawiając mnie samą gapiącą się w przestrzeń. W końcu odwróciłam się i wróciłam do mieszkania.

Weszłam do pokoju i moje oczy się zwęziły. W pokoju znajdował się mężczyzna, który był na Natalie. Lizali się,mogłam usłyszeć ich wspólne wymienianie się śliną, pierdolone obrzydlistwo. Odchrząknęłam próbując zwrócić ich uwagę. Obydwoje popatrzyli na mnie zawstydzeni.

Chłopak na niej był przystojny, właściwie bardzo przystojny.Miał ciemną karnację, jego brązowe włosy były  lekko zakręcone na końcach, a jego oczy miały odcień jasno niebieski.

  - Nie wiedziałam że wrócisz. Przepraszam-  głos Natalie brzmiał na pełen skruchy z ukrytym zażenowaniem. Zaśmiałam się z jej zmieszania. Poczułam się źle że im  przeszkodziłam ale to też jest mój pokój.

    - Jest okey-powtórzyłam

Chłopak wstał pokazując umięśnione ręce i mnóstwo tatuaży, ptak,głowa myszy,mały patyczkowy ludzik na deskorolce i wiele innych. Miałam nadzieję że on zdaje sobie sprawę z tego że tatuaże są na zawsze.

Poczułam szarpnięcie na ręce -OW- krzyknęłam

     - Przestań się na niego gapić - zaczęła się śmiać- to jest Louis swoją drogą

     - Witaj kochanie - jego głos był najsłodszym jaki kiedykolwiek słyszałam, był Brytyjczykiem!

Milion pytań zaprzątało mi głowę. Dlaczego jest w Ameryce? Jak jest w Anglii? Ameryka czy Anglia?
Zawsze chciałam odwiedzić UK tam jest inaczej niż w większości miastach w Ameryce.
Ale nie zadałam ani jednego pytania czułam się jak sparaliżowana.


W końcu, bez słowa wyszłam z pokoju, zostawiając ich samych. Wyobrażałam sobie jak zmieszani muszą być bo moim szybkim wyjściu ale nie chciałam aby mnie powstrzymywali przed wyjściem .

Zgaduję że Natalie  nie jest taka niewinna za jaką ją uważałam.

Nie wiedziałam gdzie idę, ale wiedziałam że nie chcę zostać tam dłużej.

Spędziłam godzinę na spacerowaniu po kampusie,zwiedziłam piękny ogród. W końcu zdecydowałam się wrócić.W myślach błagałam aby oni skończyli to co robili żebym mogła się rozpakować.

Otworzyłam drzwi i ku mojemu zaskoczeniu Brytyjskiego chłopaka nie było, ale ktoś inny był.
Nieco opalony,blondyn odwrócony do mnie plecami. Natalie zauważyła mnie i uśmiechnęła sprawiając że tajemniczy chłopak odwrócił się twarzą do mnie. Był wspaniały, niebieskie oczy i perfekcyjny uśmiech.

    - Stephanie to jest Niall, Niall to jest Stephanie - przedstawiała nas sobie

     - Miło mi cię poznać - powiedział 

Miał głęboki Irlandzki akcent, co sprawiało że był jeszcze bardziej pociągający.

Uścisnął mi rękę i uśmiechnął się.

Zdecydowałam się że zostanę tym razem, byłam pewna że są tylko przyjaciółmi i że nie będą robić niestosownych rzeczy. I miałam rację tylko usiedli na łóżku Natalie i rozmawiali o swoich drugich połówkach.
Położyłam się na nowym łóżku, nie było twarde ani też za miękkie ale mi się podobało. Wygrzebałam mój telefon z kieszeni, Była 9 w nocy. Zamknęłam oczy próbując zignorować głosy Niall i Natalie którzy się sprzeczali . Po paru minutach zapadłam w głęboki sen.

-----------------------

   - Stephanie !!!!

Obudziłam się prawie spadając z łóżka na podłogę. Moje powieki były ciężkie i naprawdę nie chciałam wstawać.

    - Wstawaj dziwko wychodzimy

Moje oczy szeroko się otworzyły na niemiły komentarz mojej współlokatorki.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------
 Proszę jeśli przeczytałeś skomentuj :)
Chcę wiedzieć czy wam się podoba